Strony: 1 [2] 3   Do dołu
  Drukuj  
Ten temat nie był jeszcze oceniany!
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: Lubańska porodówka - opinie  (Przeczytany 46434 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +70/-500
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 302
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #15 : 26 Grudzień, 2010, 20:14:56 »

ja również dołaczam do grona rodzących w lubańskim szpitalu  Chichot
dwa porody i dwa inne
 pierwszy zero doświadczenia , strach i okropna połozna bo od połoznej zależy akcja porodowa , ona powinna być podporą a nie robić minę zbutwiałej matrony .. tą polożna była pani ziółkowska nie polecam a niestety z moich info nadal jest  na porodówce..
 drugi poród o niebo krótszy . wiedziałam czego sie spodziewać , no i połozna prawdziwy anioł  Duży uśmiech

do Magda241 wiesz mi sie wydaje ze to nie jest kwestia umywania rąk  przez lekarza , ale zwykła troska  o ciebie i dziecko , jesli lekarz uzna ze nie ma tutaj dostatecznej aparatury , nie będzie w stanie bezpiecznie przeprowadzić was przez poród , jesli wie że dziecko jest chore to moim zdaniem dobrze że wam proponuje inne wyjście , dla dziecka  i własnego zdrowia czy nawet zycia warto przejechać sie nawet 1000 km ..
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 10
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #16 : 27 Grudzień, 2010, 14:11:58 »

Ja dwa razy byłam pacjentką luańskiej porodówki. Pierwszy raz, to był prawdziwy koszmar. Dwa dni wcześniej odeszły mi wody. Poród był masakryczny. Do tego "nadmuchane"położne.nie umiałam skrywać emocji i to właśnie tym paniom najardziej przeszkadzało. Cyt.:..czego się krzyczysz, bo cię przywiążemy, popatrz, jak rodzi książkowo pacjentka obok itp.". Najgorsze,że nie było przy mnie lekarza, tylko pożne i ...salowa,która miała najwięcej do powiedzenia. Kolejny poródna , na szczęście zakończył się cesarskim cięciem. Z mojego doświadczenia wynika,że cesarka praktycznie bezbolesnym zaiegiem. Poród naturalny, to koszmar. Wiem,że są kobiety,które rodziły bez większych problemów,ja jednak przeżyłam koszmar /jak większość kobiet/.
Zgłoś do moderatora   Zapisane


*

Punkty: +179/-98
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 1883
Znajomi: 12
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #17 : 27 Grudzień, 2010, 20:54:13 »

Pozdrawiam i w ramach przeprosin i zrozumienia wobec nas "medyków" dedykuję rymowankę:
Siostra przy łożu czuwa nad Twoim ciałem
Duszę Twą skrywa prześcieradłem białym
W szpitalnym holu unosi się śmierci kostucha
Zapach chloru, eteru, a cierpienie szepce do ucha
Odejdź kobieto, precz do dyżurki
Nie stój nade mną, bo jęknąć się boję,
 Za każdym razem chwytasz morfiny naboje
Nie kłuj, nie kalecz, nie pytaj, nie nękaj
Daj odejść w spokoju- tak chcę- nie pękaj!
Pielęgniarki nie widzę i strasznie się boję,
Niech zajrzy, zapyta, poda morfiny naboje,
Nie czuję zapachu szpitala, nie ma smrodu eteru
Nikogo tu nie ma, a niby jest wielu
Nie chcę sama odchodzić, przyjdź do mnie z dyżurki
Stań nad mym łóżkiem  w odegraniu rólki
Stań, odejdź, przyjdź, zostań, zapytaj i zamilcz
Każdy jest inny! Pielęgniarka i pacjent
Ważne, aby rozumieć kiedy stać i tulić trzeba,
A kiedy milczenia wynika potrzeba.
Ewa Gutek
Zgłoś do moderatora   Zapisane


*

Punkty: +50/-16
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 590
Znajomi: 9
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #18 : 27 Grudzień, 2010, 21:59:38 »

w lubańskim szpitalu rodziłam siłami natury trzy razy
14 lat temu
dokładnie 10-dziś córka ma urodziny
i 6 lat temu
żaden poród nie był dla mnie koszmarem
wręcz przeciwnie zostałam obdarowana po trzykroć skarbami
ale ja nie spodziewałam się wygód ani bezbolesnych akcji porodowych
taka jest nasza fizjologia i tego się nie ominie
trzeba tylko zdać sobie z tego sprawę a wszystko szybciej przebiega
pierwszy poród był dla mnie cięższy od następnych
ponieważ po raz pierwszy leżałam w szpitalu
jednak kiedy zobaczyłam mojego syna
wszystkie troski minęły
i gwarantuje wszystkim świadomym i kochającym swoje nienarodzone jeszcze dzieci mamom
że miłość do dziecka dodaje skrzydeł
a strach przed nieznanym jest nieodzownym towarzyszem człowieka
życzę powodzenia i głowa do góry
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Wczoraj do Ciebie nie należy.
Jutro niepewne...Tylko dziś jest Twoje.

Jan Paweł II



Punkty: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 6
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #19 : 19 Styczeń, 2011, 13:48:22 »

Nie zrozumieliście mnie moje dziecko ma wadę letalną, LETALNA oznacza śmiertelna, nie ma szans na życie po za łonem matki, jeżeli byłby choć cień wątpliwości i szansa, że dziecko można leczyć mogę leżeć i w klinikach i gdzie tylko będzie to konieczne ale zrozumcie SZANSY DZIECKO ŻADNEJ NIE MA NAWET SETNEJ PROCENTA...I o to tu właśnie chodzi, że czeka mnie kolejne cięcie i jest to możliwe, że szpital w Lubaniu je przeprowadzi albo odmówi ale nie odmówi dlatego BY MNIE RATOWAĆ CZY RATOWAĆ DZIECKO bo zarówno 3 jak i 4 cesarkę już wykonywali w tym szpitalu i z tym nie ma problemu, problem jest w tym, że dziecko ma wadę letalną. Ja mam przynajmniej takie wrażenie, i takie gadanie, że robią to dla mojego bezpieczeństwa jest dla mnie nie prawdą, bo dla mojego bezpieczeństwa nie dla mojej wygodny, bezpieczniej jest bym miała cięcie cesarskie w szpitalu do którego należę, pod opieką osób, które znam, pod opieką własnego lekarza, a co najważniejsze nie zdana na łaskę lekarza w klinice we Wrocławiu ... może Wam się wydać dziwne ale ja nie ma rany po cięciu takiej jak każda kobieta...ja mam ranę po cięciu cesarskim w klinice na Dyrekcyjnej wielkości dwa razy takiej jak być powinna, do tego miałam szwy rozpuszczalne...które po miesiącu jak się okazało, wcale rozpuszczalnymi nie były. A ranę miałam od jednej strony brzucha do drugiej a dziecko nie miało 1 kg, więc to wyklucza, że musieli tak ciąć żeby duże dziecko wyciągnąć.

Tak czy tak liczę, że jednak nie zostanę odesłana do Kliniki bo na to zwyczajnie się nie godzę, bo właśnie tam jest się królikiem doświadczalnym.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +475/-99
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2611
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


http://trickymind.pl/wp-content/uploads/2013/12/wo


« Odpowiedź #20 : 19 Styczeń, 2011, 19:35:28 »

Nie zrozumieliście mnie moje dziecko ma wadę letalną, LETALNA oznacza śmiertelna, nie ma szans na życie po za łonem matki, jeżeli byłby choć cień wątpliwości i szansa, że dziecko można leczyć mogę leżeć i w klinikach i gdzie tylko będzie to konieczne ale zrozumcie SZANSY DZIECKO ŻADNEJ NIE MA NAWET SETNEJ PROCENTA...I o to tu właśnie chodzi, że czeka mnie kolejne cięcie i jest to możliwe, że szpital w Lubaniu je przeprowadzi albo odmówi ale nie odmówi dlatego BY MNIE RATOWAĆ CZY RATOWAĆ DZIECKO bo zarówno 3 jak i 4 cesarkę już wykonywali w tym szpitalu i z tym nie ma problemu, problem jest w tym, że dziecko ma wadę letalną. Ja mam przynajmniej takie wrażenie, i takie gadanie, że robią to dla mojego bezpieczeństwa jest dla mnie nie prawdą, bo dla mojego bezpieczeństwa nie dla mojej wygodny, bezpieczniej jest bym miała cięcie cesarskie w szpitalu do którego należę, pod opieką osób, które znam, pod opieką własnego lekarza, a co najważniejsze nie zdana na łaskę lekarza w klinice we Wrocławiu ... może Wam się wydać dziwne ale ja nie ma rany po cięciu takiej jak każda kobieta...ja mam ranę po cięciu cesarskim w klinice na Dyrekcyjnej wielkości dwa razy takiej jak być powinna, do tego miałam szwy rozpuszczalne...które po miesiącu jak się okazało, wcale rozpuszczalnymi nie były. A ranę miałam od jednej strony brzucha do drugiej a dziecko nie miało 1 kg, więc to wyklucza, że musieli tak ciąć żeby duże dziecko wyciągnąć.

Tak czy tak liczę, że jednak nie zostanę odesłana do Kliniki bo na to zwyczajnie się nie godzę, bo właśnie tam jest się królikiem doświadczalnym.
Życzę powodzenia, dużo zdrowia i mimo tego, co przeczytałam życzę aby dziecko urodziło się silne, zdolne do dalszej samodzielnej egzystencji i niech będzie uparte w kwestii życia i zdrowe. Podobno wiara czyni cuda, więc proszę nigdy nie tracić nadziei. Mam dwoje już dorosłych dzieci, mimo to pamiętam chwile, kiedy je rodziłam i były to jedne z najszczęśliwszych chwil w moim życiu. Możliwość macierzyństwa to cudowna rzecz. Pozdrawiam Panią Szczerze i Serdecznie. Uśmiech
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Jolanta Dobrzyńska - podobno baba z jajem  Mrugnięcie

(...) czasem pomimo pozorów religijności czyjś stan umysłu może być bardzo negatywny. Prawdziwa duchowość powinna owocować łagodnym usposobieniem, poczuciem szczęścia i spokoju. - Dalajlama XIV


*

Punkty: +179/-98
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 1883
Znajomi: 12
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #21 : 19 Styczeń, 2011, 19:50:47 »

Nie zrozumieliście mnie moje dziecko ma wadę letalną, LETALNA oznacza śmiertelna, nie ma szans na życie po za łonem matki, jeżeli byłby choć cień wątpliwości i szansa, że dziecko można leczyć mogę leżeć i w klinikach i gdzie tylko będzie to konieczne ale zrozumcie SZANSY DZIECKO ŻADNEJ NIE MA NAWET SETNEJ PROCENTA...I o to tu właśnie chodzi, że czeka mnie kolejne cięcie i jest to możliwe, że szpital w Lubaniu je przeprowadzi albo odmówi ale nie odmówi dlatego BY MNIE RATOWAĆ CZY RATOWAĆ DZIECKO bo zarówno 3 jak i 4 cesarkę już wykonywali w tym szpitalu i z tym nie ma problemu, problem jest w tym, że dziecko ma wadę letalną. Ja mam przynajmniej takie wrażenie, i takie gadanie, że robią to dla mojego bezpieczeństwa jest dla mnie nie prawdą, bo dla mojego bezpieczeństwa nie dla mojej wygodny, bezpieczniej jest bym miała cięcie cesarskie w szpitalu do którego należę, pod opieką osób, które znam, pod opieką własnego lekarza, a co najważniejsze nie zdana na łaskę lekarza w klinice we Wrocławiu ... może Wam się wydać dziwne ale ja nie ma rany po cięciu takiej jak każda kobieta...ja mam ranę po cięciu cesarskim w klinice na Dyrekcyjnej wielkości dwa razy takiej jak być powinna, do tego miałam szwy rozpuszczalne...które po miesiącu jak się okazało, wcale rozpuszczalnymi nie były. A ranę miałam od jednej strony brzucha do drugiej a dziecko nie miało 1 kg, więc to wyklucza, że musieli tak ciąć żeby duże dziecko wyciągnąć.

Tak czy tak liczę, że jednak nie zostanę odesłana do Kliniki bo na to zwyczajnie się nie godzę, bo właśnie tam jest się królikiem doświadczalnym.

Smutna jest pani sprawa, ale chyba rozumiem czym kieruje się lekarz prowadzący. Ostrożnością mianowicie i odpowiedzialnością. Szpitale mają hierarchię, inaczej stopnie referencyjności. To oznacza, że w takim szpitalu jak nasz odbiera się porody w ramach fizjologii, a przewidziane patologie powinny być skierowane do szpitala o wyższej referencyjności. Wiem, że cięcia cesarskie ( stałam przy wielu) są cięciem u nas kosmetycznym, ale nie o bliznę tu chodzi. Prowadząc taką ciąże i dysponując diagnostyką i wiedzą w jej skomplikowaniu i decydując się na rozwiązanie w szpitalu z podstawowym stopniem referencyjnosci lekarz naraża się w razie komplikacji na zarzut świadomego narażenia zdrowia i życia pacjentki. Pani Magdo stałam przy porodach, które kończyły się dramatem, ale inaczej jest kiedy nikt tego nie przewidział, a inaczej jak są wskazania do przekierowania. Proszę zrozumieć swojego lekarza. Pozdrawiam i trzymam za panią kciuki!
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 6
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #22 : 20 Styczeń, 2011, 13:57:45 »

Przechodziłam też to już raz...przez cięcie zakończone ... śmiercią synka w 31 tyg ciąży właśnie na Dyrekcyjnej...co mam zrobić by czuć się bezpieczna? chce rodzić w Lubańskim szpitalu nie w klinice, gdzie tyle przeszłam, gdzie lekarze "lecą na sztukę" i gdzie mój przypadek nie będzie kolejnym przypadkiem do badań, ja wszystko rozumie, rozumiem, że studenci muszą się uczyć, że to dla nich ciekawy przypadek, ale moja ciąża i moje pierwsze dziecko było dla nich takim przypadkiem...nie chce być po raz kolejny królikiem doświadczalnym kliniki Wrocławskiej...

Pani Ewo znam Panią z widzenia i znam panią od wielu lat można powiedzieć tylko z widzenia Uśmiech
I powiem tak ... dla pacjenta takiego jak potrzebny też jest komfort psychiczny, bezpieczeństwo, to, że wiem, że tu będę miała dobrą opiekę a tam nie...to też dużo daje...Wie Pani jak wyglądała moja cesarka?

Po 2 tyg pobycie w klinice nikt ani słowem nie powiedział mi, że mój syn ma wadę poważną Zespół Pataua i zespół wad towarzyszących...lekarze wiedzieli o tym, nie powiedzieli...dlaczego?
Na sale operacyjną weszłam nie wiedząc co mnie czeka ... po podłączeniu do cewnika, kroplówki itp dopiero spytano PANI WIE O CO CHODZI powiedziała NIE dopiero mi oznajmiono AKCJA SERCA DZIECKA SPADA POTRZEBNE JEST CIĘCIE.

Anestezjolog przez całą PRZEZ CAŁĄ OPERACJĘ siedział 2 metry ode mnie i pisał sms... czy tak się zachowuje lekarz???


Do tego masa studentów na około...

Co było dalej to koszmar...
Przez rok leczyłam się z tej tragedii i z tego jak zostałam potraktowana w klinice...teraz trafiłam tam po raz kolejny i wiem, że nic absolutnie się tam nie zmieniło....

Widziałam, jak lekarz w obecności pacjentki robi zdjęcia choremu dziecku OT DOBRY PRZYPADEK DO UDOKUMENTOWANA DLA STUDENTÓW...wie Pani jaką traumę przechodzą kobiety przeżywają takie rzeczy w klinikach???

Dziecko kolejnym królikiem do badań? Czy to może sobie wyobrazić ktoś kto tego nie widział? kto tego nie przeżył? raczej nie...i po pobycie w takiej właśnie klinice człowiek jest psychicznie załamany...nie dość, że strata dziecka to jeszcze traktowanie pacjentów w ten sposób...


A jak "fajnie" jest leżeć z pacjentką i małym dzieckiem na jednej sali...gdy się wie, że dziecko nie żyje...albo czeka na śmierć?

Wiecie co czuje taka kobieta??? na jak długo zapada to w pamięci kobiet ?

Bez psychologa nie ma szans by sobie z takimi przeżyciami poradzić.

Ja już raz to przeszłam nie chce przechodzić przez to po raz kolejny...nie chce bo boje się, że nie dam rady...bo nie czuje się na siłach by powiedzieć POGODZIŁAM SIĘ ZE ŚMIERCIĄ SYNA choć minęło 5 lat i teraz mam się pogodzić ze śmiercią kolejnego dziecka....bo cudu nie będzie ... nie ma w Polsce maluszka z taką wadą, które żyło by chociaż 1 dzień.


Więc tak będę nalegać na cięcie w Lubańskim lub Zgorzeleckim szpitalu nie dla wygody...albsolutnie nie...dla tego, że wie, że tu są dobrzy lekarze i że mogą się mną zając i że mam tu opiekę dobrego lekarza i pielęgniarek. Wiem, że tak jest...że ekipa jest dobra i nie pozwolę na odesłanie mnie do kliniki...
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 6
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #23 : 20 Styczeń, 2011, 14:57:59 »

Dodam...że mój lekarz prowadzący jest za cięciem w szpitalu Lubańskim lub Zgorzeleckim...ale nie jest on ordynatorem, a takie decyzje podejmuje przecież sam ordynator.  Więc jednak mimo wszystko liczę, że będzie miał serce i pozwoli na objęcie mnie opieką personelu szpitala Lubańskiego.
Zgłoś do moderatora   Zapisane


*

Punkty: +179/-98
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 1883
Znajomi: 12
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #24 : 20 Styczeń, 2011, 15:57:24 »

Droga Magdo, nie spieram się co do słuszności decyzji, tylko próbuję pani ją uzasadnić. Znam kliniki z praktyk i to właśnie te Wrocławskie i wiem, że tam rozgrywa się dramat wśród obojętności i kolejnego ciekawego przypadku. Sama byłam po drugiej stronie medycyny i uwagi z psychologiem są mi znane. Nie mam siły sprawczej, by naprawić naszą chorą służbę zdrowia, a pacjent ginie gdzieś w procedurach, wymogach i odpowiedzialności za decyzje, które są dla pani istotne, a płatnika pozostają suchą literą prawa. Lekarz prowadzący chce dla pani dobrze, ale to ordynator jako szef oddziału ponosi odpowiedzialność. Czy zechce wziąć na siebie odpowiedzialność za taką decyzję-no cóż nie możemy go zmusić. Mam nadzieję, że w dramacie jaki pani przeżywa uda się jednak częściowo go rozwiązać w takim szpitalu, w którym poczuje się pani bezpiecznie.
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +0/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 6
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #25 : 20 Styczeń, 2011, 16:29:27 »

Pani Ewo ja mam jeszcze takie jedno pytanie do Pani jeżeli JA jako pacjentka odmówię zgody na wywiezienie mnie do kliniki to co wtedy?

Tzn rozumiem, że będzie to równoznaczne z tym, że szpital będzie próbował mi pomóc na miejscy ale też np da dokumenty do podpisania, że się nie zgodziłam na własne ryzyko.

Czy mogą mnie zmusić do tego bym pojechała do kliniki ?

Mówię tu o np takiej sytuacji, gdy przyjeżdżam do szpitala w terminie rozwiązania lub już z akcją porodową... Czy mam prawo odmówić?
Zgłoś do moderatora   Zapisane


*

Punkty: +179/-98
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 1883
Znajomi: 12
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #26 : 20 Styczeń, 2011, 18:23:15 »

Pani Magdo proszę o nr telefonu- oddzwonię. Nie chcę pytać na forum o szczegóły. Postaram się pomóc. Pozdrawiam
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +475/-99
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2611
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


http://trickymind.pl/wp-content/uploads/2013/12/wo


« Odpowiedź #27 : 20 Styczeń, 2011, 19:13:34 »

No i właśnie, po to jest to nasze forum, tu możemy otrzymać nie tylko informację oraz słowa otuchy ale także pomoc i dobrą radę. Nigdy nie dowiem się co tak naprawdę czuje pani Magda i jak cierpi z powodu swojej straty i z powodu tego, co ją jeszcze czeka, ale próbuję to zrozumieć choćby po części. Pani Magdo pozdrawiam serdecznie raz jeszcze i życzę by pani mogła rodzić tam. gdzie będzie się czuła najbezpieczniej. Uśmiech
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Jolanta Dobrzyńska - podobno baba z jajem  Mrugnięcie

(...) czasem pomimo pozorów religijności czyjś stan umysłu może być bardzo negatywny. Prawdziwa duchowość powinna owocować łagodnym usposobieniem, poczuciem szczęścia i spokoju. - Dalajlama XIV
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +105/-48
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1280
Znajomi: 15
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #28 : 20 Styczeń, 2011, 22:14:53 »

Pani Magdo proszę o nr telefonu- oddzwonię. Nie chcę pytać na forum o szczegóły. Postaram się pomóc. Pozdrawiam

Szacun za chęci i plusik, oby się udało !
Zgłoś do moderatora   Zapisane


*

Punkty: +179/-98
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 1883
Znajomi: 12
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #29 : 21 Styczeń, 2011, 15:25:27 »

Pani Magdo nie pomyślałam, że może nie życzy sobie pani podania nr do publicznej wiadomości- proszę ewentualnie przesłać mi namiar na e-mail ewgu@o2.pl. Pozdrawiam i czekam
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: 1 [2] 3   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Lubańska prokuratorka ofiarą napadu Kronika Kryminalna Paweł Sokołowski 0 2837 Ostatnia wiadomość 14 Marzec, 2008, 09:09:36
wysłane przez Paweł Sokołowski
Nowy numer dwutygodnika Ziemia Lubańska już w kioskach Bieżące wiadomości Leo 0 6315 Ostatnia wiadomość 01 Grudzień, 2009, 20:12:19
wysłane przez Leo
VI Lubańska Watra Poetycko-Muzyczna Kultura i sztuka « 1 2 3 » ZUZA 39 24463 Ostatnia wiadomość 12 Wrzesień, 2011, 12:11:27
wysłane przez Hubert
Lubańska Informacja Turystyczna w gronie pierwszych i najlepszych Kalendarz wydarzeń ŁCR 0 2122 Ostatnia wiadomość 16 Październik, 2012, 15:11:44
wysłane przez ŁCR
Estrada Lubańska- dla Pań. Hydepark ZUZA 1 3980 Ostatnia wiadomość 08 Marzec, 2013, 23:04:53
wysłane przez x
Opinie o salach i domach weselnych. Świat Kobiet ja_i_ja 8 9145 Ostatnia wiadomość 12 Czerwiec, 2013, 21:39:30
wysłane przez Shakus
Jestem mieszkanką miejscowości Radogoszcz [opinie mieszkańców] Polecane - Strona główna x 1 3241 Ostatnia wiadomość 12 Czerwiec, 2013, 11:11:44
wysłane przez Urząd Gminy
Powiatowy Urząd Pracy - opinie Hydepark dorotka 14 8775 Ostatnia wiadomość 20 Listopad, 2013, 19:25:22
wysłane przez Firefoks
IX Lubańska Watra Poetycko-Muzyczna Polecane - Strona główna ZUZA 12 11521 Ostatnia wiadomość 20 Wrzesień, 2014, 19:58:52
wysłane przez Tomasz Stroczan
Lubańska oświata pod lupą Miasto Lubań Urząd Miasta 0 2388 Ostatnia wiadomość 06 Listopad, 2015, 09:25:27
wysłane przez Urząd Miasta
REKLAMA
eurolpolska.pl olej silnikowy
91 Gości, 0 Użytkowników