Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Ten temat nie był jeszcze oceniany!
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: Kto wywiesił swastykę na baszcie Brackiej?  (Przeczytany 12978 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Przyjaciel forum
*

Punkty: +398/-238
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2469
Znajomi: 11
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« : 02 Kwiecień, 2011, 21:51:54 »

Henryku wiem że Ty wiesz kto w latach sześćdziesiątych wywiesił na baszcie flagę ze swastyką w dniu 1-go Maja.Pamiętam panikę na trybunach.Nie jestem tego pewny ale tak myślę że to było w tych latach. Duży uśmiech
« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2011, 09:07:40 wysłane przez Paweł Sokołowski » Zgłoś do moderatora   Zapisane

Nie jestem idealny, ale idealnie sobie z tym radzę...
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #1 : 03 Kwiecień, 2011, 00:00:41 »

Firefoks flagę faszystowską ze swastyką na ratuszu,zawiesił Krzysiek Ł. z Leszkiem Sch.
był to rok 68 albo 69 wiem to od jednego z nich. Bo ja w kwietniu 68 roku wyjechałem
z Lubania, kiedy po rozruchach studenckich wyrzucono mnie z Ogólniaka pojechałem
do dziadków w rzeszowskie. Tam w Gazecie Gromada Rolnik Polski wyczytałem, ze
we Wrocławiu w MPRB Stare Miasto na pl.Solnym przyjmują 17-to latków na kurs
murarz- tynkarz. Przybyłem w sierpniu 68 roku do Wrocławia, skąd poszedłem do
wojska do TSWL w Zamościu. Do Lubania wróciłem w 73 roku wiosną z jednostki
lotniczej w Powidzu. Jeszcze raz opuściłem Lubań w sierpniu 79 roku, zaproponowano
mi kierownictwo rzeźni w Świdnicy, gdzie wyjechałem wraz z rodziną. Wróciłem do
Lubania w sierpniu 82 roku gdzie mieszkam do dziś i tu już umrę.
Nie napisałem nazwisk, bo może sobie tego nie życzą.

Pozdrawiam... globus
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +1/-4
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 23
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #2 : 04 Kwiecień, 2011, 11:38:13 »

Henryku, wspominany przez Ciebie Leszek Sch. (prawdziwe imię Lech ) od kilku lat nie żyje.
Wiem,że powstaje książka na temat tego-obrośniętego legendą- zdarzenia.mnóstwo spekulacji na ten temat krąży i mnoży sie od konfabulacji nt. genezy tego wydarzenia.A prawda była bardzo banalna:młodzi ludzie,ledwo osiągający pełnoletność,na znak protestu przeciwko systemowi-w dniu 1.Maja wywiesili na miejskim ratuszu  flagę ze swastyką...służby specjalne zrobiły z tego niesamowitą sprawę....kryptonim "Fala" - nazwali...a powinni: "tsunami głupoty".
 
« Ostatnia zmiana: 04 Kwiecień, 2011, 11:44:24 wysłane przez KWAIDAN » Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +398/-238
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2469
Znajomi: 11
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #3 : 05 Kwiecień, 2011, 21:54:45 »

Witam Was drodzy forumowicze.
Zostałem wywołany do tablicy.Na wstępie powinienem się przedstawić.Nazywam się Jan Bergunda.W Lubaniu mieszkam od 1956 roku.Nie jest to jednak data mojego urodzenia. Chichot Nie jestem i nie czuję się jednym z najstarszych mieszkańców Lubania.Być może tego portalu tak.Podobnie jak Globus przepraszam za ewentualne błędy.Opowiadając o sobie,mówię zawsze że moja edukacja zakończyła się na naciąganiu atramentu do pióra z gumką.Dla wielu z Was wydaje się to śmieszne.Muszę jednak powiedzieć że naukę rozpoczynałem od stalówki i kałamarza,który był osadzony w specjalnym otworze w ławce.Uczęszczałem do jednej z Tysiąclatek.Co znaczyło Tysiąc Szkół na tysiąclecie Polski.Początki były trudne.Lekcje odbywały się w prywatnych mieszkaniach.Było trudno a nawet ciężko.Jednak tamte lata wspominam bardzo pozytywnie.Grono pedagogiczne,kierownika szkoły czy wreszcie woźnego który miał najwięcej do powiedzenia.Tornistry z tektury które doskonale zastępowały sanki.Trójki klasowe-założę się że mało kto wie co to za twór.Otóż wieczorami chodziły po dzielnicy tzw,trójki,byli to wyznaczeni rodzice którzy sprawdzali czy młodzież szaleje czy się uczy w domach.Pewnie niewielu z Was jest w stanie wyobrazić sobie że nie było telewizorów.Na mojej dzielnicy był jeden w Klubie Skalnik.Z wielkim zainteresowaniem oglądało się Micki Maus,Wyścig Pokoju i Westerny.Oczywiście w kolorze  Duży uśmiech czarno-białym.Według mnie atmosferę tamtych czasów doskonale oddaje tekst który mam na nk.pl :Dorastaliście w latach sześćdziesiątych,
siedemdziesiątych lub osiemdziesiątych...Co?
Jak, do cholery, udało się wam przeżyć???!!!
Samochody nie miały
pasów bezpieczeństwa,
ani zagłówków,
no i żadnych airbagów!!!
Na tylnym siedzeniu było wesoło,
a nie niebezpiecznie
Łóżeczka i zabawki były kolorowe
i z pewnością polakierowane
lakierami ołowiowymi
lub innym śmiertelnie groźnym gównem
Niebezpieczne były puszki,
drzwi samochodów.
Butelki od lekarstw i środków czyszczących
nie były zabezpieczone.
Można było jeździć na rowerze bez kasku.
A ci, którzy mieszkali
w pobliżu szosy na wzgórzu
ustanawiali na rowerach rekordy prędkości,
stwierdzając w połowie drogi,
że rower z hamulcem
był dla starych chyba za drogi...
.... Ale po nabraniu pewnej wprawy
i kilku wypadkach...
panowaliśmy i nad tym (przeważnie)!
Szkoła trwała do południa,
a obiad jadło się w domu.
Niektórzy nie byli dobrzy w budzie
i czasami musieli powtarzać rok.
Nikogo nie wysyłano do psychologa.
Nikt nie był hiperaktywny
ani dysklektykiem.
Po prostu powtarzał rok
i to była jego szansa.
Wodę piło się z węża ogrodowego
lub innych źródeł,
a nie za sterylnych butelek PET
Wcinaliśmy słodycze i pączki,
piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem
i nie mieliśmy problemów z nadwagą,
bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni
Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli
i nikt z tego powodu nie umarł.
Nie mieliśmy Playstations,
Nintendo 64, X-Boxes,
gier wideo, 99 kanałów w TV,
DVD i wideo, Dolby Surround,
komórek, komputerów ani chatroomów w Internecie...
... lecz przyjaciół !
Mogliśmy wpadać do kolegów
pieszo lub na rowerze,
zapukać i zabrać ich na podwórko
lub bawić się u nich,
nie zastanawiając się, czy to wypada.
Można się było bawić do upojenia,
pod warunkiem powrotu do domu przed nocą.
Nie było komórek...
I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy!!!
Nieprawdopodobne!!!
Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie!!!
Całkiem bez opieki!
Jak to było możliwe?
Graliśmy w piłę na jedną bramę,
a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny,
to się wypłakał i już.
Nie był to koniec świata ani trauma.
Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie,
złamane kości, czasem wybite zęby,
ale nigdy, NIGDY,
nie podawano nikogo z tego powodu do sądu!
NIKT nie był winien, tylko MY SAMI!
Nie baliśmy się
deszczu, śniegu ani mrozu.
Nikt nie miał alergii
na kurz, trawę ani na krowie mleko.
Mieliśmy wolność i wolny czas,
klęski, sukcesy i zadania.
I uczyliśmy się dawać sobie radę!
Pytanie za 100 punktów brzmi:
Jak udało się nam przeżyć???
A przede wszystkim:
Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość???
Też jesteś z tej generacji?
Jeśli tak, wyślij tego maila
do twoich rówieśników.
(Ale nie musisz, nic się nie stanie jak go olejesz ?)
Niech sobie przypomną, jak było.
A inni niech zobaczą jak było...
Pewnie,
można powiedzieć,
że żyliśmy w nudzie, ale......kuśwa,
przecież byliśmy szczęśliwi !!!"
Gdy już troszeczkę podrosłem zmieniły się zainteresowania.Czy ktoś pamięta "Ankę" zwaną przez nas "Syfem"Kawiarenka naprzeciw kina.Teraz jet tam apteka.Spotykaliśmy się tam wszyscy.Serwowano Krem Sułtański,Krem Cytrynowy i Cytrynadę.Niebo w gębie.Innym miejscem spotkań był "Włókniarz"tzw."Szmata"to już było bardziej wyrafinowane miejsce.Było więcej zakamarków.Tam można było całować się po kątach z dziewczynami  Chichot No ale dość rozpusty.Kto pamięta delikatesy tzw.Drewniak w miejscu Tęczowej?Było to chyba jedyne miejsce w Lubaniu gdzie w okresie Świąt Bożego Narodzenia można było kupić pomarańcza.O bananach nikt nie słyszał.
Sorry na początek to na tyle  Chichot Nie będę Was zanudzał.

Z wyrazami szacunku Jan Bergunda.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Nie jestem idealny, ale idealnie sobie z tym radzę...
Przyjaciel forum
*


Punkty: +465/-51
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2966
Znajomi: 45
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #4 : 05 Kwiecień, 2011, 23:00:26 »

Super ( класс !) opowiadanie. Panie Janie. Ja też dorastałem, chociaż już u schyłku (zaryzykuję odważnie) soft komuny, zanim ją okrągłostołowi kolesie wespół z agenturą rozmontowali, przeobrażając na swoją modłę. Ale co moje to moje. Szkoda, że dzisiejsza młodzież nie może dorastać w takiej równości społecznej. Szkoda.
Czekam na więcej Janie, Henryku  : )
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #5 : 06 Kwiecień, 2011, 02:05:05 »

Pięknie!!! Janie, może Lubań ożyje. Niech młodzież zobaczy, gdzie i jak w Lubaniu
grali, jak kupowało się bilety do kina Wawel na poranki w niedzielę na jedenastą,
albo na dobry film na szesnastą, osiemnastą czy dwudziestą.W niedzielę na poranek
handlowałem biletami około 50, często wciągali mnie przez okienko do kasy, bo chcieli
mnie udusić wielkoludy a ja byłem taki mały. Robiłem dobrą kasę.
Pierwszy telewizor był na świetlicy w Straży, pamiętam oglądałem tam odcinki
"Złamana strzała",ludzi były tłumy. W domu miałem pierwszą algę i było fajnie.

                       To co było, już nie będzie,
                       czas zaciera z wolna ślad,
                         pospadały już żołędzie,
                            to jest inny świat.

Autor: Henryk Gil - globus

Pozdrawiam...
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +398/-238
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2469
Znajomi: 11
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #6 : 07 Kwiecień, 2011, 22:43:11 »

Globus to tak jak u mnie.Alga 21.Pierwsza pralka Światowid.Kupiona na talon.W domu Towarowym w centrum.Wejście było na rogu budynku.
A wracając do przyjemniejszych spraw,Rzemieślnik.Kto wie co to było.Nota Bene tam poznałem swoją obecną żonę.Tam piłem alkohol ze swoimi byłymi wychowawcami.Bez nazwisk.Bardzo ich szanowałem.A wracając do kina.Graniczyło z cudem dostanie biletu na wymarzony seans.Prym wiedli cyganie.Ja może miałem troszeczkę łatwiej.Pani Skowrońska,kasjerka w kinie była mamą mojej koleżanki z klasy.I tu muszę się pochwalić ,koleżanki Mari Jolanty Skowrońskiej vel Wamposzyc.Globusie kiedy już wydawało się nam że wyrośliśmy z poranków to nie zawsze szło się na film.Czasami szło się do kina  Chichot.
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Nie jestem idealny, ale idealnie sobie z tym radzę...
Przyjaciel forum
*


Punkty: +465/-51
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2966
Znajomi: 45
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #7 : 07 Kwiecień, 2011, 23:23:33 »

Ja pamiętam kino, jak wszedłem, jako nieletni na seans 9,5 tygodnia, biorąc panią kasjerkę na wąsy. Podobnie robiłem wcześniej na Powrocie Jedi. Ale musiałem się wczołgać, i to do kina w Olszynie! Dzisiaj za taki wybryk, poszedłbym na pewno siedzieć. : ) To były czasy !
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +105/-48
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1280
Znajomi: 15
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #8 : 07 Kwiecień, 2011, 23:34:06 »

...teraz mogę się przyznać byłem na Piłkarskim Pokerze...
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #9 : 08 Kwiecień, 2011, 23:45:32 »

Panie Janie... Rzemieślnik to knajpa w budynku Cechu na górze, prowadził ją Pan
Jodel, trochę tam wypiłem, często tam balowałem.

Piotrek... Ja z kolegami w dzieciństwie bywałem, na prawie wszystkich filmach dla
dorosłych, będąc małymi łepkami, kupowaliśmy bilety na godz. 18 i kiedy wychodzili
z kina na 16, to my z tyłu przez wyjście wkradaliśmy się do kina.Najczęściej na balkon,
chowając się miedzy rzędy. Nieraz nas wyczaili i za ucho wejściem wyrzucili, nie mogli
nic nam zrobić bo mieliśmy bilety. Forsy nigdy nie chcieli nam oddać twierdząc, że to
my sami je przerwaliśmy,straszyli nas milicją, więc musieliśmy wiać i kasa nieraz
przepadała.

Pozdrawiam... globus
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +398/-238
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2469
Znajomi: 11
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #10 : 08 Kwiecień, 2011, 23:57:37 »

Cytuj
Panie Janie... Rzemieślnik to knajpa w budynku Cechu na górze, prowadził ją Pan
Jodel, trochę tam wypiłem, często tam balowałem.

Zgadza się Jodel z Dąbrowskiego.Globus Ciebie nie można niczym zaskoczyć.Mojej pani siostra była tam kelnerką.Wspominam ten lokal jako jeden z ciekawszych. Mrugnięcie
Zgłoś do moderatora   Zapisane

Nie jestem idealny, ale idealnie sobie z tym radzę...
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Otwarcie Baszty Brackiej w ten piątek Video Luban24 « 1 2 3 » x 35 27043 Ostatnia wiadomość 01 Czerwiec, 2011, 08:53:30
wysłane przez Arkadiusz Słowiński
[VIDEO] Otwarcie Lubańskiego Centrum Historycznego przy Wieży Brackiej Video Luban24 Paweł Sokołowski 0 4423 Ostatnia wiadomość 13 Luty, 2011, 19:45:08
wysłane przez Paweł Sokołowski
Prelekcje w Baszcie Brackiej Miasto Lubań Urząd Miasta 0 2405 Ostatnia wiadomość 15 Czerwiec, 2011, 08:03:41
wysłane przez Urząd Miasta
Szturm Wieży Brackiej [inscenizacja historyczna] Polecane - Strona główna x 12 12305 Ostatnia wiadomość 26 Sierpień, 2011, 06:57:42
wysłane przez Firefoks
SZTURM WIEŻY BRACKIEJ [inscenizacja historyczna] Video Luban24 red. 0 2725 Ostatnia wiadomość 14 Wrzesień, 2011, 19:20:21
wysłane przez red.
Internet z INTERCLUB - kto ma? Polecam - Niepolecam « 1 2 » Paweł Sokołowski 28 33090 Ostatnia wiadomość 05 Czerwiec, 2013, 15:01:30
wysłane przez Tomi1602
Dyby przy lubańskiej Wieży Brackiej. Polecane - Strona główna Paweł Sokołowski 8 7213 Ostatnia wiadomość 10 Listopad, 2011, 22:26:36
wysłane przez luna3
KTO NA BURMISTRZA ! Ogłoszenia drobne « 1 2 ... 23 24 » PIOTRUS 346 131937 Ostatnia wiadomość 14 Listopad, 2014, 23:40:27
wysłane przez Lagertha
REKLAMA
eurol olej silnikowy
368 Gości, 0 Użytkowników