Strony: [1] 2 3 ... 35   Do dołu
  Drukuj  
Obecna ocena: *****
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: Historia Globusa  (Przeczytany 213886 razy)
0 użytkowników i 3 Gości przegląda ten wątek.
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« : 02 Kwiecień, 2011, 18:56:39 »

Mieszkam w Lubaniu od 1953 roku. Bardzo dobrze pamiętam okres mojego
dzieciństwa. Mieszkałem w samym centrum tj. w Rynku, a od 1957 roku na
ul. Granicznej koło przejazdu kolejowego. Terenem naszych dziecinnych
igraszek, był poniemiecki zrujnowany klasztor przy kościele św. Trójcy,
oraz ogród u zakonnic. Tak nazywaliśmy mur który okala teren za kościołem.
Latem urzędowaliśmy w lasku, obecnie teren za "Bliską", a kąpać chodziliśmy
na półwysep tj. teren nad Kwisą od stadionu do wodospadu, za którym wpada
Lubawka do Kwisy. Trójkąt między Lubawką a Kwisą, gdzie trzeci bok tworzy
ul.Dzierżyńskiego, pl.1-go Maja,tor kolejowy i ul. Przemysłowa do Kwisy,
nazywany był trzecią dzielnicą. Było to same centrum Lubania, tu mieściły się
wszystkie pięć wież naszego miasta na których, często robiliśmy wygłupy, albo
wialiśmy przed milicją.
   Pamiętam wszystkie sklepy, restauracje, bary i punkty usługowe. Znałem
ludzi którzy tam żyli i pracowali. Tam gdzie była restauracja Polonia i Warszawianka
stoją dziś nowe bloki, tam gdzie był pawilon delikatesów, stoi już drugi blok
restauracji Tęczowa. Ulica Tkacka, Łokietka i Szkolna były w pełni zabudowane
i zamieszkałe, mieściły się tam sklepy, masarnia Kudelskiego, garmażerka Zręby,
stolarnia Jagiełły, spożywczy sklep Pani Gross, piekarnia Stasickich, sklep
warzywny z nabiałem ze wsi babci Kotlarkiewiczowej, bar piwny Pana Kurpiosa.
Tu gdzie na rogu Szkolnej i Tkackiej jest apteka, był dom towarowy, na dole
były meble i stoisko sportowo- wędkarskie, wejście od ulicy Tkackiej.
  Wszystkie te domy zostały zburzone i rozebrane, razem z lubańskim tretem
gdzie mieścił się dworzec autobusowy, oraz ulicą 7- mej dywizji gdzie mieściła
się restauracja Warszawianka. Kiedy burzono tą ulicę, runęła szczytowa ściana
zabytkowej szkoły zawodowej ogromny zabytek, który musiano rozebrać.
Wejście do szkoły jest przyklejone do Urzędu Stanu Cywilnego w Ratuszu.
   Jeżeli, Was tym nie zanudzam, a pamiętam jeszcze około 50% nazwisk i
ludzi z tego okresu, to na własnym blogu, starał bym się opisywać w krótkich
artykułach znaną mi historię miasta.
  Mała ciekawostka dzwon z naszej dzwonnicy, dzwoni w Katedrze wrocławskiej.
Przy cmentarzu, gdzie jest tłocznia gazu i parking, był jarmark koni.
Po drugiej stronie ulicy od Kościoła ewangelickiego, gdzie obecnie jest park,
był piękny poniemiecki cmentarz w bardzo dobrym stanie.
  Wiem gdzie były usytuowane poniemieckie fabryki, po których w moich
latach dzieciństwa, zostały tylko ogromne piwnice ze stropem.Jedna znajdowała
się za obecną szkołą nr.3 do góry, w kierunku ogrodów działkowych między osiedlem
Fabryczna a PKS-em. Druga tam gdzie jest była szkoła nr.6 obecnie nie wiem.
Trzecia na ulicy Młynarskiej, tam gdzie mieści czy mieściła się piekarnia
przemysłowa PSS-u, na tej fabryce był jeszcze w części dach, tam idąc z rynku,
pod mostkiem na skróty nad Kwisę paliliśmy papierosy.
   Tu gdzie są schody na ul.Starej schodząc na targowisko, po lewej stronie, był
duży budynek niedawno rozebrany, ale po prawej była zabytkowa warownia
albo areszt tylko bez dachu. Pamiętam to dobrze, bo chodziliśmy tędy do szkoły
nr.2 na skróty, tam mogliśmy sobie popalić papierosy.
   Piszę, to wszystko tak chaotycznie, ponieważ jest to żywioł bez żadnych
przemyśleń odnośnie składu i treści.
 Jeżeli kogoś to interesuje, lub ktoś chciałby podzielić się wiedzą o minionym
okresie, proszę pisać o tym na Forum, może uda się nam napisać historię
Lubania od kiedy tu jesteśmy.

Pozdrawiam...Henryk Gil - globus



« Ostatnia zmiana: 03 Kwiecień, 2011, 09:03:05 wysłane przez Paweł Sokołowski » Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +86/-1
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 438
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #1 : 03 Kwiecień, 2011, 10:24:26 »

Wspaniały pomysł Duży uśmiech Henryku. Tak tworzy się współczesna historia Lubania lat powojennych. Być może Twoje wspomnienia ktoś wykorzysta do zbiorowej pracy o najnowszej historii Lubania. Jest to wyraz Twojej patriotycznej postawy iż chcesz przekazać  historyczną wiedzę  temu miastu. Warto dzielić się tym bo jest to cenne dla młodego pokolenia. Plusik za wspaniały pomysł
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*


Punkty: +465/-51
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2966
Znajomi: 45
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #2 : 03 Kwiecień, 2011, 12:39:35 »

Jeżeli Globusie masz czas, wolę i ochotę to prosiłbym abyś opisał ulice 7 Dywizji. Głownie interesuje mnie rejon skrzyżowania z Dworcową. Jak to wyglądało? Czy istniała "normalna" droga w kierunku Leśnej, czy w obecnym miejscu restauracji Słonecznej był pusty plac czy może jakies zabudowania? Murek przed restauracją sugeruje, że coś tam mogło być. A niestety nie znalazłem w sieci żadnej fotki "w kierunku Leśnej" z tamtego miejsca.

I jeszcze jedna kwestia - ulica robotnicza i jej skrzyżowanie z Warszawską - tuż przed mostem. Rozumiem że most to już rodzima konstrukcja, czy  był inny przebieg rzeki? czemu służyła droga w dół przed mostem (ta obok czerownej stodoły).
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +398/-238
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2469
Znajomi: 11
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #3 : 03 Kwiecień, 2011, 14:53:10 »

Karolus podsyłam link do bardzo ciekawego profilu na nk.pl

http://nk.pl/profile/11361407

Tam w albumie :Album Główny-wybrane miasta i miasteczka Dolnego Śląska od strony 64 do 70 są zdjęcia z Lubania.bardzo starego Lubania.Polecam ten profil.
A droga o która pytasz była skrótem na Księginki.Jak również drogą do sadu i do stodoły.O ile pamiętam pana Władka.Jabłka miał zajefane.Oj uciekało się wiele razy z sadu. Duży uśmiech

Zgłoś do moderatora   Zapisane

Nie jestem idealny, ale idealnie sobie z tym radzę...
Przyjaciel forum
*


Punkty: +465/-51
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2966
Znajomi: 45
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #4 : 03 Kwiecień, 2011, 16:13:25 »

Dzieki Firefoksie za tego linka... Zdjęcią są przepiękne:) Jeden obraz starcza za tysiąc słów...
Tylko ulica Łużycka jakaś taka niepasująca do współczesnego wizerunku. Nijak nie mogłem wyobrazić sobie miejsca z którego były robione.

Na jednej z fotek jest przejazd kolejowy. Kto się podejmie ogdadnięcia który to przejazd i z jakiego kierunku było robione zdjęcie?

I jeszcze jedno zagadnienie dla starszych mieszkańców Lubania - kiedy była budowana nasza obwodnica? i w którym miejscu schodziły się ulice Zgorzelecka i Cmentarna i jak wyglądał wyjazd z Lubania w kierunku Nowogrodźcca? (czyli obecne skrzyżowanie koło Bliskiej)

Zamęczę Was takimi pytaniami:)
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +70/-500
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 302
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #5 : 04 Kwiecień, 2011, 11:40:27 »

Jestem pod wielkim wrazeniem pamięci Globusa Chichot, świetny pomysł i czekam na kontynuację  Chichot
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #6 : 05 Kwiecień, 2011, 19:58:08 »



I jeszcze jedno zagadnienie dla starszych mieszkańców Lubania - kiedy była budowana nasza obwodnica? i w którym miejscu schodziły się ulice Zgorzelecka i Cmentarna i jak wyglądał wyjazd z Lubania w kierunku Nowogrodźcca? (czyli obecne skrzyżowanie koło Bliskieiej)

Spróbuję, opisać miejsca o które pytasz.
Teren od kościoła do cmentarza i do byłej mleczarni, był ukształtowany całkowicie
inaczej.Ulica Wrocławska biegła od Rynku, aż do pierwszego domu po lewej stronie
za obecnym wiaduktem kolejowym za miastem w kierunku na Bolesławiec, jest to
rodzinny dom Zawadzkich,ul. Wrocławska 8. Poziom tej drogi,to wysokość którą ma
obecna droga do tego nowego obiektu, stary budynek był też zamieszkały, mieszkał
tam Andrzej Słoda i chyba Oteś, tak ich nazywali nazwiska nie pamiętam. Narożny,
gdzie do mostku kolejowego biegnie płot, to były Zakon Sióstr Magdalenek.
Przewijalni silników ani domu Świdów nie było, tylko był ten stary dom, od niego
do góry do drogi z bazaltowej kostki przy wysokim murze oporowym,biegł chodnik.
Po drugiej stronie na zakręcie i wzniesieniu drogi był też chodnik z barierą przy
którym stał duży budynek, gdzie na parterze, miał Zakład Krawiecki Pan Czerski.
Obecna krzyżówka, odcinek drogi przy straży, były tak wysoko jak jest kościół
i domy obok. Tu gdzie jest polna droga koło kościoła przy płocie, przechodziło
się przez jezdnię ul. Wrocławskiej w wybrukowaną bazaltem uliczkę, która przez
mostek na Lubawce biegła do mleczarni. Dróżka ta miała swoją nazwę, stromo
spadała do rzeki,biegła do wejścia stylowej bramki na plebanię, gdzie bardzo
długą alejką, chodziliśmy do budynku na naukę religii,zbiórki ministrantów
oraz próby kościelnego chóru dziecięcego. Plebani przewodził ks. prałat Jan
Winiarski, ministrantów prowadził ks. Józef Kania, a chór przygotowywała
i dyrygowała siostra Magdalena. Za mostkiem była brama i wejście do ogrodnictwa
Pana Czerskiego. Wchodząc w tą uliczkę od ulicy Wrocławskiej po prawej
stronie, był wysoki mur oporowy, który był płotem dla dwóch ładnych domków,
do jednego z nich wchodziło się stromo i wysoko po schodkach. W jednym z nich
mieszkała rodzina Zieniewiczów. Po lewej był piętrowy domek z ładnym ogrodem.
W głębi blisko targowiska był prosty mały parterowy domek z płaskim dachem.
 Na przeciw kościoła blisko muru obronnego, stał spory budynek trafostacji.
Z tyłu za budynkiem, był w idealnym stanie przykryty ziemią, porośnięty trawą,
długi położony prostopadle do kościoła bunkier, równolegle do niego biegł szeroki
chodnik i droga stromo do góry, tworząc krzyżówkę do miasta i Bolesławca .
Droga ta na dole miała zakręt 90 stopni, dalej biegła wzdłuż muru obronnego,
do drogi zgorzeleckiej.
Droga zgorzelecka biegła przez miasto, same centrum do CPN-u którego nie ma,
przez most na Lubawce ul. Zgorzelecką biegła prosto na Zgorzelec. O tamtym
terenie napiszę później.
Przypomnę tylko, jak biegła droga bolesławiecka od cmentarza, dalej do Bolesławca.
Tam gdzie rosną  dwie lipy i stoi kapliczka, podobno piorun kogoś zabił, był ostry
zakręt do góry na wiadukt, jak dzisiaj jedzie się do oczyszczalni ścieków,
za wiaduktem "białym mostem tak go nazywaliśmy", od razu zakręt 90 stopni
w lewo i prosto na Bolesławiec. Tam gdzie obecnie jest nowy wiadukt,było przejście
przez tory i dalej polna droga do zakrętu przy kapliczce, chodzący pieszo i
furmankami mieli skrót.
    Napisałem to zbyt chaotycznie, wybaczcie ale pisałem na żywo, bez przemyśleń
i podglądu.

Pozdrawiam: globus
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Aktywny użytkownik
*

Punkty: +105/-48
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1280
Znajomi: 15
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #7 : 05 Kwiecień, 2011, 22:01:25 »

Panie Henryku, mniej więcej o tym rejonie Pan pisał?

« Ostatnia zmiana: 07 Kwiecień, 2011, 20:51:42 wysłane przez globus » Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +119/-11
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2549
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


Krystyna Sławińska


« Odpowiedź #8 : 05 Kwiecień, 2011, 22:13:21 »

Heniu, ponieważ opisałeś ze szczegółami chodniczek z kosteczki obok mojego rodzinnego domu, który do dziś stoi na Wrocławskiej, wkleję moje opowiadanko, gdzie jest też trochę miejsc i ludzi z tamtej okolicy. Do dziś pamiętam, gdzie rosły fiołki w małpim gaju, zwanym przez nas dumnie "Dużym Parkiem" i wstyd się przyznać- pamiętam jeszcze powojenne gruzy na Wrocławskiej, obok krawca Czerskiego "Krawiectwo damskie Jan Czerski" i na Wrocławskiej, tam gdzie dziś są bloki. Obwodnicę budowano, w latach siedemdziesiątych . W 1975 zdawałam maturę- pamiętam do dziś świeży zapach asfaltu. W tym samym roku posadzono drzewka obok dzisiejszego targowiska.

"Arno Schmidt nie mieszkał w moim domu"

Kilka lat temu na internetowej stronie Towarzystwa im. Arno Schmidta zobaczyłam zdjęcie mojego domu z podpisem: „ W takim domu przy ulicy Garbarskiej w Lubaniu mieszkał Arno Schmidt”.
      W takim - nie w tym! Mój dzieliło od domu Arno Schmidta około trzysta metrów. Gdyby nie inne budynki, drzewa i niewielki pagórek, pewnie można by zaglądać sobie w okna.
      Arno Schmidt nie mieszkał w moim domu. On mieszkał na Garbarskiej, tam gdzie Wiśniewscy. Garbarska - to była wąska uliczka od kościoła do Mleczarni, taka w zasadzie niekompletna ulica, bo od górki przy kościele schodziła w dół do mostka na Siekierce i tylko do mostka była brukowana bazaltowymi kocimi łbami, potem biegła jako wąska ścieżka pod górkę do Mleczarni, a dalej to już była betonowa droga od Mleczarni do ulicy Zgorzeleckiej, do starego jawora.
       Obok Wiśniewskich mieszkała rodzina Zająców. Zając, przyjechał tu z Czech, zmienił nazwisko z Zajc na Zając, miał żonę albinoskę i kilka córek, też albinosek. Jedna z nich była i przyjaciółką z podstawówki. Często bywałam w ich mieszkaniu, przechodząc obok Wiśniewskich, gdzie kiedyś mieszkał Arno Schmidt. W domu Zająców mieszkał przed wojną wujek Rudi, brat mojej teściowej. Kiedy bywałam u Zająców nie wiedziałam, że naczyń z napisem „peper", „saltz", ozdobionych kwiatkami, używała Marthe - żona wujka Rudiego.
       Obok ogródka wujka Rudiego Arno Schmidt przechodził idąc na cmentarz. Skręcał potem w lewo i mijał mój dom. Na pewno mówił „Guten Tag" wujkowi Rudiemu. Może znał kogoś, kto mieszkał tu, gdzie ja? Niewątpliwie patrzył na drzewa, otaczające klasztor Magdalenek, zaglądające do jego i do moich okien. Te drzewa zginęły razem z ulicą Garbarską, kiedy miałam szesnaście lat. Wielkie skrzyżowanie, zaprojektowane w latach siedemdziesiątych tak, aby przeciąć ogród sióstr Magdalen zmieniło całkiem widok za oknem mojego domu, zmieniło mój świat.
        Z ulicą Garbarską odeszli ludzie. Wyprowadzili się Wiśniewscy i Zające. Zburzono stare budynki. Zenowiczka wyprowadziła się do bloków. Stary Ilnicki - dystyngowany pan, który przyjaźnił się z moim ojcem, nie doczekał nowego mieszkania. Rozproszyli się po Lubaniu mieszkańcy Garbarskiej. Piękne drzewa runęły pod naporem maszyn. Zburzono kapliczkę Matki Boskiej w ogrodzie sióstr Magdalenek, którą co jesień pieczołowicie odgarniałyśmy z Zającówną z bukowych liści. Dziś jedną z nitek skrzyżowania, tę biegnącą z Lubania do Zgorzelca w miejscu, gdzie była kapliczka wśród zieleni, gdzie stały domy Ilnickich, Zająców, Wiśniewskich, Arno Schmidta i wujka Rudiego nazwano imieniem Jana Pawła II, przyjaciela Benedykta XVI.
       Arno Schmidt nie mieszkał w moim domu. Nie wiem, kto w nim żył zanim stał się on oazą dla dwojga wojennych rozbitków - moich rodziców. Zasiedlili malutkie jednopokojowe mieszkanko. Uczyli się żyć na nowo. On - który całą wojnę spędził w obozie koncentracyjnym Stutthof i ona - z zapadłej wsi na skraju Janowskich Lasów, gdzie po jednej stronie rzeki była „Moskwa", a po drugiej „Ameryka" i gdzie młodzi chłopcy uwikłani w politykę strzelali do siebie zamiast do wroga.
        Zamieszkali w pokoiku z kuchnią. Ona i on. Obok domu, na betonowej studni postawili trumnę swojego pierwszego syna, który żył tylko trzy tygodnie. Fotograf zrobił zdjęcie, przechowywane do dziś w rodzinnym albumie. Później pojawiliśmy się tu ja i mój brat. To był jedyny „nasz" dom - najlepszy i najpiękniejszy, jaki można było mieć. Tu otoczeni miłością dorastaliśmy. Małe mieszkanie otwarte było na naszych przyjaciół; dziś nie wiem, jak się w nim mieściliśmy.
         Odszedł stąd najpierw ojciec, później mama. Niedaleko. Z okien naszego domu widać drzewa na cmentarzu, szumiące moim rodzicom. Te drzewa szumiały bliskim Arno Schmidta i wujka Rudiego i szumią im nadal, bo kości moich rodziców spoczęły na miejscu, gdzie leżą przedwojenni Lubanianie.

(K.Sławińska zd.Głuszenia- ZUZA)
Zgłoś do moderatora   Zapisane

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (Mahatma Gandhi)
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #9 : 06 Kwiecień, 2011, 01:27:33 »

Krysiu pewnie widywałem Cię jako małą dziewczynkę, bo codziennie jeździłem
z ulicy Granicznej wózeczkiem do mleczarni po maślankę dla świń. We wtorek
i piątek szalałem na targowisku koło Śledzia gdzie handlowano końmi, bydłem
i prosiętami. Po udanych transakcjach, pito wino kupowane w sklepie u Śledziowej,
ja zbierałem po nich butelki, potem miałem kasę na fajki.
   Po sałatę i wszystkie nowalijki oraz warzywa chodziłem do ogrodnika Czerskiego,
pamiętam jego pierwszą żonę niemkę oraz jej matkę. Pamiętam moment jak
wyjechały do Niemiec, a Czerski biegał po Urzędach by odzyskać własność.
Wiem o tym dużo bo mój ojciec, pochodził z tych samych stron, a do tego byli
kumplami. Drugą żonę miał z Radostawia, wyroby na wesele robił mój ojciec.
  Bardzo dużo lat byłem ministrantem, często chodziłem na plebanię do ks. Józefa
Kani,z ks.Wielgoszem pochodzili z moich stron z rzeszowskiego z sąsiedniej wsi.
Nieraz zasiadałem z nimi przy stole w kuchni na pierwszym piętrze i spożywaliśmy
kolację. Ks. prałat Jan Winiarski oraz moi ziomkowie twierdzili, że na pewno będę
księdzem,a ks. Antosz mówił, że prędzej mu kaktus na dłoni wyrośnie i po latach
widać, że miał rację.
 Na zdjęciach Fotopolska.Eu do których odesłał nas borisem, jest zdjęcie
ul. Wrocławskiej, ale ja opisuję okres wcześniejszy, kiedy nie było jeszcze nowych
domów, także w Rynku. Tam jest jedno zdjęcie z 1957 roku, gdzie widać dzwonnicę
oraz budynek Liceum Ekonomicznego. Dla mnie był to szok, kiedy zobaczyłem
ruiny byłego klasztoru po których osobiście biegałem i bawiłem się razem z kolegami.
Tam właśnie podglądaliśmy ks. Antosza, jak chodził sikać na klasztor, bo przy
kościele nie było jeszcze plebani i robiliśmy jemu ciuś, ciuś.
Nie pasuje mi ten rok 1957 bo w roku tym, w parku przy ekonomie gruzów już nie
było i tej samotnej wysoko sterczącej ściany klasztoru też. W pierwszym domu
na Szkolnej przy ekonomie, mieszkali Paradowscy chyba na pierwszym piętrze
oni powinni to wiedzieć dokładnie,mieli to pod nosem. Z wulkanizacją na Szkolnej
naprzeciwko Paradowskich, Kozak był później. Teren ulicy Szkolnej, Curie Skłodowskiej,
Piramowicza, Granicznej, Łokietka i Tkackiej opiszę później.

Krysiu bardzo dziękuję za pomoc, proszę o jeszcze, w twoich ustach wszystko
barwniej wygląda.

Pozdrawiam... globus
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +86/-1
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 438
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #10 : 06 Kwiecień, 2011, 09:27:15 »

Miło się czyta takie wspomnienia Uśmiech To tak jakby cofnąć czas o wiele lat. Wystarczy odrobina wyobraźni i wszystko jest jak żywe Duży uśmiech
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*


Punkty: +465/-51
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 2966
Znajomi: 45
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


« Odpowiedź #11 : 06 Kwiecień, 2011, 13:05:34 »

Globusie, Zuzo, Dziękuję Wam za niezwykle barwny opis tych zaginonych miejsc. Dzięki także Borisem za załączoną fotkę Uśmiech
Dalej jednak gnębi mnie ta droga do Bolesławca - czy była prosto jak jest teraz czy jej przebieg był następujący: bazaltowa droga pod górkę przez " małpi gaj", tory kolejowe, okolice młyna, Rzemieślnicza i pod kamiennym wiaduktem Kojelowym wychodziła na obecną drogę (w relacji Globusa na ówczesny koński targ) i póżniej do Białego Mostu? I jak wyglądała Rybacka patrząc ze wspólczesnego skrzyżowania w stronę wiaduktu?

Koło pompowni gazu jest zamurowany wjazd na cmentarz - była tam kiedyś jakaś oficjalna brama?

Pozdrawiam Was cieplutko i dzielcie się swoimi wspomnieniami
Karolus
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +119/-11
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2549
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


Krystyna Sławińska


« Odpowiedź #12 : 06 Kwiecień, 2011, 23:22:10 »

Droga do Bolesławca tak jak widać na historycznym zdjęciu prowadziła od kościoła górą obok budynków które teraz są na skarpie (sklep meblowy) i łukiem pod budynek na Wrocławskiej 18, dalej przez most na Siekierce (kiedyś drewniany- obecny zbudowano dla potrzeb obwodnicy w latach 70-tych ubiegłego wieku) i dalej tak jak jest koło cmentarza i tak jak Henio dalej prowadził na "biały most". Oczywiście droga była wąska, brukowana kocimi łbami.
Pod górkę przez małpi gaj, nad moim ogródkiem, przez tory była droga, o bardzo marnej nawierzchni. W małpim gaju były "dołki"- czyli okopy z których prowadzono w czasie wojny ostrzał drogi na Bolesławiec, przeczytałam o tym w książce. Dlatego ten fragment miasta uległ takiemu zniszczeniu. Na małpim gaju stał piękny dom, z ogrodami na tarasach, pozostały z niego te tarasy, resztki marmurowych schodów, teren później wyrównano spychaczami(marmury gdzieś zniknęły).

Specjalnie dla Henia: mała Krysia z tekturową torbą cukierków owocowych z Delikatesów.

ZUZA.JPG

* ZUZA.JPG (49.48 KB, 515x984 - powiększony/pobrany 587 razy.)
Zgłoś do moderatora   Zapisane

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (Mahatma Gandhi)


*

Punkty: +462/-184
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 439
Znajomi: 1
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #13 : 06 Kwiecień, 2011, 23:25:47 »

Henryku! Mogę tylko stwierdzić - A NIE MÓWIŁEM! Dziękując, gratuluję wpisu.
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #14 : 07 Kwiecień, 2011, 00:18:04 »

 Duży uśmiech

Panie/Pani Karolus droga wzdłuż cmentarzy, od mostu na Siekierce do zakrętu 90 stopni
przy figurce, na "biały most" stary wiadukt, jest do dzisiaj taka sama, tylko była prawie
połowę węższa i z dwóch stron rosły drzewa, w większości lipy. Była to aleja.
  Most na Siekierce był dużo węższy, po stronie gdzie jest przewijalnia silników, była
kładka dla pieszych. Podobna kładka też była na moście na ul. Zgorzeleckiej tylko
z drugiej strony.
  Od mostu w kierunku miasta, droga szła do góry. Lewy jej chodnik biegł wzdłuż
murku oporowego do kocich łbów, które tam są. Na tej wysokości był koniec
wzniesienia i droga łukiem skręcała w prawo. Podjazd zaczynał się gdzieś od
dzisiejszej przewijalni silników. Od tego murku oporowego proszę dołożyć około
10m i wiadomo jak droga biegła. Od mostu pod górę były kocie łby.
   Droga z kocich łbów, wzdłuż sadu i"lasku"(tak my nazywaliśmy "małpi gaj,"który
w Lubaniu był gdzie indziej) biegła do niestrzeżonego przejazdu kolejowego.
Za przejazdem fatalną nawierzchnią, do ogrodnictwa Pana Dutka, gospodarstwa
Państwa Więcków, prosto do młyna, tu było rozwidlenie na most na Siekierce,
za którym głęboko od drogi był dom Dziadków Domańskich i Państwa Rolik.
Dalej stała wysoka wieża rozdzielni prądu, za którą wpadała mała uliczka,przy
której był wielorodzinny dom. Wzdłuż płotu Rzeźni wjeżdżało się drogą na
samochodową wagę do skupu lnu, gdzie na łąkach były składowane pryzmy
w kształcie domu, wielkości domu. Wzdłuż tego zamieszkałego domu na terenie
skupu, były ruiny fabryki mury bez dachu tylko ściany. Dalej była Rzeźnia ogrodzona
płotem. Pomiędzy nasypem kolejowym a płotem Rzeźni, biegła szutrowa droga, aż
do drogi bolesławieckiej tj. do Zawadzkich, pierwszy dom w Radogoszczy.Była to
ul. Wiejska przy której były gospodarstwa rolne, pierwszy biały domek to sadownictwo,
następny to gospodarstwo Pana Jaziennickiego teścia krawca Czerskiego, dalej
wysoko na górze, gdzie dzisiaj jest oczyszczalnia ścieków były gospodarstwa:
Państwa Wiaderków, Głowów, Wasilewiczów po zamianie Moskali. Dalej na dole
było gospodarstwo Państwa Tomaszewskich, za nimi było gospodarstwo
Państwa Kozaków do którego dojechać można było ze starej drogi bolesławieckiej
za białym mostem, jak też do Wiaderków.
   Po lewej stronie koło Rzeźni był skup żywca, za skupem przy Siekierce stał
ładny biały domek znam rodzinę, która tam mieszkała ale nie pamiętam nazwiska,
Przy tym domku była kładka przez Siekierkę, którą między Dudkiem a Więckiem
skrótem polną drogą dochodziło się do ul. Rybackiej przy wiadukcie, koło
nieistniejącego wielkiego domu, z którego pamiętam Państwa Kozaków,Poldka
Pal albo Palewicz. Po drodze opuściłem dom gdzie mieszkali Państwo Rekieciowie.
   Pora wrócić do Rzeźni, wjechać pod most kolejowy i wzdłuż płotu Pana Śledzia,
nie jak obecnie wjechać na Wrocławską. Ja pojechałem odwrotnie, wtedy nikt tak
nie jeździł wszyscy jeździli dołem pod tunel.
 Patrząc na Rybacką od krzyżówki, to przed mostem po lewej stronie nisko był sad
a po prawej ogród zakonnic. Za mostem od razu była krzyżówka, ul. 22-lipca
biegnąca wzdłuż toru wpadała do Rybackiej. Lewa strona ulicy rybackiej, aż do
szkoły została cała wyburzona, nie wiem dlaczego, były tam zdrowe i ładne domy.
  Tam gdzie jest mur była piękna duża brama, ale nigdy nikt z niej nie korzystał była
zawsze zamknięta.

Przepraszam za chaos ale piszę na żywo.

Pozdrawiam...globus
« Ostatnia zmiana: 07 Kwiecień, 2011, 20:37:39 wysłane przez globus » Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: [1] 2 3 ... 35   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Historia Łużyc Lubań Męskie Sprawy Bero 0 5012 Ostatnia wiadomość 05 Marzec, 2008, 12:18:29
wysłane przez Bero
Ciekawe miejsca w Lubaniu i jego historia Bieżące wiadomości « 1 2 3 » Paweł Sokołowski 34 48379 Ostatnia wiadomość 08 Październik, 2014, 19:48:30
wysłane przez Ryhopl
Historia Google: potęga, która powstała w garażu Serwis komputerowy TK159 7 8726 Ostatnia wiadomość 22 Luty, 2010, 20:39:28
wysłane przez TK159
Historia Kryzysu !!! Kultura i sztuka teotek 4 6280 Ostatnia wiadomość 20 Grudzień, 2010, 12:55:45
wysłane przez firebal
Historia wciąż żywa Powiat lubański powiat 0 4311 Ostatnia wiadomość 06 Maj, 2011, 14:56:29
wysłane przez powiat
Historia fabryki Ruscheweyh Bieżące wiadomości x 0 3955 Ostatnia wiadomość 18 Sierpień, 2011, 22:44:42
wysłane przez x
Młynówka - historia prawdziwa Polecane - Strona główna Bero 7 6649 Ostatnia wiadomość 16 Kwiecień, 2013, 20:32:15
wysłane przez Tony
Żywa historia Miasto Lubań Urząd Miasta 1 2843 Ostatnia wiadomość 03 Lipiec, 2014, 21:07:27
wysłane przez janus58144
Historia przeszczepu Miasto Lubań Urząd Miasta 0 1349 Ostatnia wiadomość 19 Listopad, 2015, 08:55:48
wysłane przez Urząd Miasta
REKLAMA
eurol olej silnikowy
356 Gości, 0 Użytkowników