Strony: 1 [2]   Do dołu
  Drukuj  
Ten temat nie był jeszcze oceniany!
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: [Henryk Gil] Co nam w duszy gra... Losy naszego miasta.  (Przeczytany 20565 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #15 : 21 Kwiecień, 2011, 00:42:41 »

Krótka droga przez życie
cd.

Mama poszła do szpitala,
w korytarzu wypadł brat,
choć porodu jest tam sala,
Ździsiu spieszył się na świat.
Wojciech ojciec dał u księdza,
Mama Zdzisław na Urzędzie,
jak splątana w supeł przędza,
takie brata życie będzie.
Poród lekki, a przeszkody,
rozpoznano konflikt krwi,
będzie wspinał się na schody,
by otwarto przed nim drzwi.
Pierwszym był, co rozpoznali,
że przetłoczyć trzeba krew,
więc na Wrocław go zabrali,
by nadzieją zabrzmiał śpiew.
Tam brzuch zszyto pewnie dratwą,
jak szewc zszywa twarde skóry,
szyć im pewnie było łatwo,
z nim wzrastają po szwach dziury.
Nieszczęść nam nie brakowało,
z okna wypadł nieboraka,
szczęście wielkie go spotkało,
tylko była straszna draka.
Pierwsze piętro i parapet,
mama tam go posadziła,
jaka siła, skąd był napęd,
gdzie przyczyna tego była?
Wypadł z okna wprost na bruk,
jak kawałek starej ścierki,
żaden huk i głośny stuk,
stała miska w niej obierki,
cichy płacz, żadnego wrzasku,
aniołowie go znosili,
w glorii, chwale, wielkim blasku,
miskę szczęścia podłożyli,
by nie upadł na kamienie,
twarde granitowe płyty,
żyć mu dano, nie cierpienie,
by mógł wznosić się na szczyty.
Wspólnie ze mną w domu wzrastał,
razem życie biegło ślicznie,
przeprowadzki moment nastał,
by zamieszkać na Granicznej.
cdn.                      rok 1956

Autor: Henryk Gil - globus


Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #16 : 20 Maj, 2011, 12:27:49 »

Krótka droga przez życie
cd.

W Rynku został dom dzieciństwa,
nastał koniec mej sielanki,
tam robiłem różne świństwa,
spod mleczarni skradłem sanki.
Dziecko z sanek wyrzuciłem,
prosto na ubity śnieg,
wprost do domu pogoniłem,
jak tchórzliwy, cichy zbieg.
Tunel długi wiódł do domu,
nikt się więc nie zorientował,
i nie wpadła myśl nikomu,
gdzie się malec w Rynku schował.
W czasie naszej przeprowadzki,
złodziej zaczął się rumienić,
zaniósł sanki do Zawadzkich,
by na gorsze je zamienić.
W Rynku stały autobusy,
dworzec wtedy tam się mieścił,
wciąż miotały nim pokusy,
życia jego czas nie pieścił.
Raz zaczepił sanki sznurem,
autobusu zderzak tylny,
ciągle biedak miał pod górę,
to i wtedy był bezsilny.
Ojca w pracy chciał odwiedzić,
jak? Do Leśnej iść piechotą,
wszak wygodnie lepiej siedzieć,
przecież sanki były po to.
Na Księginkach "dobrzy" ludzie,
piękną jazdę wnet przerwali,
boska jazda w znoju trudzie
a, autobus zatrzymali.
Mocno musiał się zasmucić,
gdy piechotą przyszło wrócić.
Sanki - czego tak pamiętam?
skąd w mych myślach pozostały?
pewnie dziecka to rzecz święta,
a ja byłem taki mały.
Na Granicznej z gruzów góra,
utworzyła się po wojnie,
gdy na sankach dałem nura,
wyglądałem tak dostojnie.
Mróz siarczysty,gil mu wisi,
każdy miał zjeżdżania styl,
kto ty jesteś? Spytał Rysiek,
sąsiad z dołu Henio Gil.
Rysiek starszy o dwa lata,
z naszą paczką rzadko trzymał,
pewnie mu zabraniał tata
bo, kto z nami by wytrzymał.
Ciągłe draki, zwady, bójki,
więź tworzyła się uliczna,
z ust płynęły "panny, lujki",
chuliganka rosła śliczna.
Tu wzrastałem na bandziora,
mały karzeł, mina sroga,
choć dzielnica była chora,
doświadczenia, dobra droga.
cdn.               rok 1958

Autor: Henryk Gil - globus

Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +86/-1
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 438
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #17 : 20 Maj, 2011, 13:47:22 »

Młodzieńcze przygody pisane wierszem Duży uśmiech Jesteś nie zrównany Henryku Uśmiech Piękne Duży uśmiech

Czekamy na ciąg dalszy.

W Rynku został dom dzieciństwa,
nastał koniec mej sielanki,
tam robiłem różne świństwa,
spod mleczarni skradłem sanki.
Dziecko z sanek wyrzuciłem,
prosto na ubity śnieg,
wprost do domu pogoniłem,
jak tchórzliwy, cichy zbieg.
Tunel długi wiódł do domu,
nikt się więc nie zorientował,
i nie wpadła myśl nikomu,
gdzie się malec w Rynku schował.


no no, nieźle rozrabiałeś  Język
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #18 : 30 Maj, 2011, 16:14:29 »

Krótka droga przez życie
cd.
Dzieciństwo w mieście, takie mi bliskie,
szybko płynęło, w bujnych obrazach,
ogrom był zdarzeń, ciekawe wszystkie
to, dla nielicznych się dzieci zdarza.
Ten mały chłopiec,  ozdobą Rynku,
wszak tam był dworzec i autobusy,
tak jak pijacy, pijący w szynku,
wiecznie rozrabiał, wciąż miał pokusy.
"Dobrą" miał szkołę w swojej dzielnicy,
dorosłe chłopy przykład dawali,
w hierarchii awans wtedy zaliczy
kiedy, z dorosłym na równi pali.
A dla "Okrzei" to, była gratka,
łepek miał kasę on umiał palić,
wykorzystywał więc pięciolatka
i do kolegów zaczął mnie chwalić.
Często "górala" z domu podkradłem,
wszak pięćset złotych to była kasa,
kiedy u ojca mocno podpadłem,
by mnie rozgrzeszyć, używał pasa.
Wciąż podejrzewał, że palę fajki,
więc MDM-y wysłał mnie kupić
a, że uwielbiał życiowe bajki
to, postanowił syna ogłupić.
Pięć paczek fajek kupiłem w kiosku,
ojciec jak kumpla mnie poczęstował,
choć ma odwaga była na włosku,
z wielką godnością syn się zachował.
Jedną paczkę ojciec spalił,
drugą syna wyczęstował,
za odwagę chłopca chwalił,
wszak on się nie rozchorował.
Gdy po drugiej wypalili,
ojciec zaczął się już krztusić,
matka z ojcem się zdziwili
że, nie chciało syna dusić.
Piątą paczkę syn otwiera,
ojciec zwątpił w swoje siły,
żart z wygłupem się zaciera,
z nerwów ojcu wyszły żyły.
Pragnął tato zażartować
a, że syn do zwady skory,
nie chciał z fajek zachorować,
za to ojciec został chory.
Więcej żartów już nie było,
trzepał ciągle me kieszenie,
już w ukryciu się paliło,
pozostało to marzeniem.
cdn.

Autor: Henryk Gil - globus



Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****
*

Punkty: +85/-7
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 610
Znajomi: 8
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #19 : 29 Lipiec, 2011, 14:52:58 »

Krótka droga przez życie
cd.
Krótka uliczka wzdłuż torów biegła,
mali mieszkańcy radość wnosili,
banda łobuzów swych zasad strzegła
kto, się wykruszał to mocno bili.
Rynek wykształcił we mnie zasady,
paczka to miejsce charakterniaka,
obca tam litość, brzydzą się zdrady,
ich drogowskazem bójki i draka.
Szybko przyjęli mnie w swe szeregi,
wyczuli talent w Rynku nabyty,
dzieci pomysły jak rzeki brzegi
gdy, przyjdzie fala to grunt podmyty.
Mała uliczka, wielka swym szumem,
pociąg swą masą nastrój rozgrzewał,
trzecia dzielnica miała swą dumę,
twardy charakter szybko dojrzewał.
Pociąg się wtapiał, był nam zegarem,
tory jak życie do celu biegły,
ryzyko śmierci dzieciaków darem
kiedy, na szynach kamienie, cegły.
Sznureczek długi układał malec,
ucho do szyny, to towarowy,
sapie z ładunkiem potężny walec,
banda łobuzów ma pył gotowy.
Przy ulicy gdzie wiekowe rosły lipy,
przejazd nie był dla wyrostków,
studnia spotkań koło "Hipy"
albo, ogród koło mostku.
Mur okalał nasz przybytek,
u "zakonnic" krzewy, trawa,
chociaż stary to zabytek,
grę w pokera niosła sława.
W zgliszczach klasztor przy kościele,
wolność nam pod nogi słał,
po skończonej mszy w niedzielę,
pewien ksiądz w tych murach lał,
jak się męczy, to eksperci podglądali
gdy, sutannę swą podnosił w górę,
by mu lekko było, to śpiewali
tą piosenkę chórem:
"Był raz sobie murzyn "Dżony" - okej!
co, był w Kongo urodzony - okej!
a, charakter miał murzyna - okej!
pędził żywot skurczysyna - okej!
W parku siedzi Lili biała - okej!
on ją prosi by mu dała - okej!
itd."
W księdza straszny wstąpił gniew,
po milicję z wrzaskiem woła,
słysząc dzieci piękny śpiew,
w szoku uciekł do kościoła.
Gdy ochłonął, to oniemiał
co? wyrośnie z takich draniów,
choć dawano ich na przemiał,
dalej żyją tu, w Lubaniu.
cdn.

Autor: Henryk Gil - globus
 


 
« Ostatnia zmiana: 29 Lipiec, 2011, 17:56:50 wysłane przez globus » Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: 1 [2]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Zapach jest zwierciadłem duszy. Świat Kobiet Iza 0 3131 Ostatnia wiadomość 23 Marzec, 2008, 22:19:07
wysłane przez Iza
Wiceburmistrz Henryk Rogacki i starosta Walery Czarnecki czytali dzieciom Bieżące wiadomości Leo 0 3527 Ostatnia wiadomość 27 Maj, 2009, 10:03:34
wysłane przez Leo
Dofinansowanie dla MŚP w ramach zwiększania atrakcyjności naszego regionu Bieżące wiadomości Leo 0 2735 Ostatnia wiadomość 27 Sierpień, 2009, 21:44:17
wysłane przez Leo
Krótko z miasta Bieżące wiadomości Leo 4 3953 Ostatnia wiadomość 08 Listopad, 2010, 09:28:14
wysłane przez MooseDlb
Źródełko-ruczaj na terenie naszego powiatu Kultura i sztuka « 1 2 3 » Ewa Gutek 37 25934 Ostatnia wiadomość 27 Listopad, 2013, 19:53:00
wysłane przez Hubert
Prezydent z mieszkańcem naszego miasta.... Hydepark Tony 0 2139 Ostatnia wiadomość 11 Maj, 2012, 15:14:28
wysłane przez Tony
SMOKU! - co Ty nam robisz? Hydepark edward osman 4 6369 Ostatnia wiadomość 21 Październik, 2012, 14:30:59
wysłane przez teotek
Decydują się losy wiatraków w Lubaniu [4.10.2012] Polecane - Strona główna x 5 6306 Ostatnia wiadomość 16 Listopad, 2012, 17:52:10
wysłane przez mieszkaniec
Papierowa gra ;) Bieżące wiadomości Paweł Sokołowski 1 18498 Ostatnia wiadomość 15 Marzec, 2013, 22:57:17
wysłane przez x
Henryk Gil- "Słowem otwarte wtorki" Poeci ZUZA 1 2957 Ostatnia wiadomość 26 Styczeń, 2016, 21:42:12
wysłane przez Hubert
REKLAMA
eurolpolska.pl olej silnikowy
340 Gości, 0 Użytkowników