Strony: [1]   Do dołu
  Drukuj  
Ten temat nie był jeszcze oceniany!
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: Europeana, największa na świecie biblioteka. Projekt ambitny, ale...  (Przeczytany 1909 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.



Punkty: +1/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 27
Znajomi: 1
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« : 17 Luty, 2010, 17:50:00 »

Zaraz po hucznej inauguracji 20.11.2008 r. Europeany, największej wirtualnej biblioteki - jej serwery “zagotowały się”. 15 mln użytkowników w ciągu pierwszych godzin funkcjonowania serwisu, to było za dużo jak dla debiutanta. Trzeba było niemal miesiąca, by odblokować dostęp do tak - jak się okazało - pożądanych kulturalnych plików.
Europeana stanowi część rozpoczętego w 2005 r. unijnego projektu "Biblioteki cyfrowe", którego celem jest promocja i udostępnianie europejskiego dorobku kulturalnego w Internecie. Europeana umożliwia bezpośrednie przeszukiwanie zbiorów należących do różnych instytucji (bibliotek, archiwów etc), zawiera oprócz skanów książek, czasopism, rękopisów, zdjęć i map, także nagrania dźwiękowe i wideo. Obecnie w bazie znajduje się prawie 6 mln plików. Najwięcej pochodzi z Francji, aż  47% zawartości oraz z  Wielkiej Brytanii - 15%, pozostałe kraje członkowskie zapewniają zaledwie po kilka procent "wkładu własnego", czyli tyle, na ile je stać.
Każde państwo - za pośrednictwem własnych instytucji kulturalnych (np. Biblioteka Narodowa w Polsce ) samo decyduje, co chce umieścić w Europeanie.
Zdigitalizowany materiał i wysyła do bazy, gdzie pracownicy Europeany sprawdzają nadsyłane pliki, przygotowują do nich odpowiednie oznaczenia (tagi), ułatwiające wyszukiwanie plików w serwisie. Przykładowo skany rękopisów preludiów Chopina mają tagi : "Chopin", "Szopen", "preludium" itp. Zespół Europeany pełni funkcję koordynacyjno-kontrolną, samemu nie można niczego zamieścić w serwisie.
W odróżnieniu od projektu Google Books, o którym pisałam na blogu, Europeana jest projektem niekomercyjnym i całkowicie bezpłatnym. Cechują ją też bardziej ambitne założenia, w serwisie można napotkać prawdziwe "'perełki" np. średniowieczne manuskrypty, "Don Kichota" wydanego w 1605 r., czy rękopisy symfonii Beethovena, czego zwykły Google - nie wyszuka. Ponadto każdy wpis do bazy Europeany odbywa się za przyzwoleniem autora lub właściciela praw autorskich, nic nie jest skanowane, ani zamieszczane bez odpowiedniej zgody (co w przypadku Google Books różnie wygląda).
Do końca 2010 r. w Europeanie znajdzie się już 10 mln plików, w 2011 r. zbiór ma się podwoić. Digitalizacja dóbr kultury nie przebiega jednak tak płynnie jak zakładano. Problem leży w tym, iż każdy kraj za digitalizację płaci sam, a to kosztuje, trzeba bowiem zapłacić pracownikom muzeów i bibliotek za skanowanie i wysyłanie plików. Część kosztów można pokryć za pośrednictwem funduszy strukturalnych, digitalizacją są też zainteresowane firmy prywatne, które widzą w tym źródło przyszłych zysków, mimo to wiekszość krajów od dzialania - woli narzekać na brak środków. Na szczęście są też pozytywne przyklady jak ambitna Słowacja, która stworzyła specjalne "centrum digitalizacji", gdzie roboty (szybko i tanio) przewracają kartki w skanowanych książkach, dzięki czemu słowacki zbiór w Europeanie systematycznie rośnie. Inne kraje udostępniają tylko to, co mają, niejako przy okazji zasilając europejską cyfrową bibliotekę.   
Dobrowolność uczestnictwa w projekcie - w wielu przypadkach oznacza też bierność państw członkowskich UE, ponadto uznaniowość w wyborze dokumentów czy dzieł leząca w gestii instytucji kultury - prowadzi do niespójności zasobów; w których znajduje się to, co akurat zeskanowano, a niekoniecznie to, co naprawdę jest ważne. Przykładowo w bazie nie znajdzie się dzieł Goethego w oryginale, po niemiecku, są za to po …polsku. By Europeana odniosła sukces, potrzebna jest prawdziwa mobilizacja państw członkowskich oraz konkretny plan udostępniania w formie cyfrowej nie przypadkowych ale tych najcenniejszych dzieł.
Znajdująca się wciąż w fazie testów Europeana ma zapewnione finansowanie do 2013 r. Oceniając obecnie w specjalnym raporcie w Parlamencie Europejskim wartość tego projektu, zastanawiamy się jednocześnie na jego przyszłością. Czy traktowana po macoszemu przez większość krajów UE - przetrwa, czy też przepadnie pokonana przez amerykańskiego giganta, jakim jest Google Books? A może to właśnie on pomoże jej w rozwoju…
Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego w Brukseli
Lidia Geringer de Oedenberg
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: [1]   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Reguły panujące w świecie kobiet Świat Kobiet Nasty 6 3845 Ostatnia wiadomość 03 Marzec, 2008, 20:03:43
wysłane przez Nasty
KONKURS NA PROJEKT STATUETKI Informacje i Komunikaty Instytucji Iza 0 3562 Ostatnia wiadomość 05 Marzec, 2008, 12:37:14
wysłane przez Iza
Projekt budżetu Miasta Lubań na 2009 Hydepark x 0 2835 Ostatnia wiadomość 12 Grudzień, 2008, 08:47:58
wysłane przez x
Projekt ODNAWIALNE ŹRÓDŁA ENERGII już działa Bieżące wiadomości Leo 0 1957 Ostatnia wiadomość 18 Maj, 2009, 09:56:47
wysłane przez Leo
Największa bibliteka na świecie budzi sprzeciw ... - Felieton Bieżące wiadomości L.Geringer de Oedenberg 0 1674 Ostatnia wiadomość 08 Grudzień, 2009, 08:24:38
wysłane przez L.Geringer de Oedenberg
World Press Photo 2010 - najlepsze zdjęcie na świecie Hydepark TK159 4 4287 Ostatnia wiadomość 14 Luty, 2010, 11:50:30
wysłane przez TK159
Największa w Polsce konferencja o tworzeniu gier Serwis komputerowy Black 0 1794 Ostatnia wiadomość 21 Marzec, 2010, 14:51:33
wysłane przez Black
Biblioteka w Ratuszu. Hydepark Beata 8 4590 Ostatnia wiadomość 12 Grudzień, 2010, 21:14:02
wysłane przez saxony
Miejska Biblioteka Hydepark KWAIDAN 10 7294 Ostatnia wiadomość 23 Styczeń, 2011, 16:33:58
wysłane przez Jola
biblioteka pedagogiczna.. dlaczego???????? Hydepark MMM 6 5435 Ostatnia wiadomość 11 Kwiecień, 2011, 23:21:07
wysłane przez curious
REKLAMA
eurolpolska.pl olej silnikowy
336 Gości, 0 Użytkowników