Połączone Zdarzenia
  • Poeci i miłośnicy poezji: 06 Czerwiec, 2009
Strony: 1 [2] 3 4 ... 127   Do dołu
  Drukuj  
Obecna ocena:
Oceń ten temat! Ocena:
Autor Wątek: Poeci i miłośnicy poezji - PISZCIE!  (Przeczytany 893340 razy)
0 użytkowników i 15 Gości przegląda ten wątek.



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #15 : 11 Czerwiec, 2009, 11:47:05 »

Bardzo lubię tekst Stachury. Również za sprawą Starego Dobrego Małżeństwa. A jak SDM to również śpiewane przez nich dobre teksty poety Jana Rybowicza.
To jeden z nich:

Być może, być może...
 
Być może.
Być może to,
co pisaliśmy wtedy
na kartkach wymiętych
jak zasmarkane chustki do nosa
- było wierszami.
W czasie tym
piach powietrza
zasypywał nam usta,
a mimo to byliśmy szczęśliwi,
wiemy o tym teraz!
A tamte wiersze
były rozpaczliwie złe.
I to każdy dzień naszego życia wtedy
był najpiękniejszą poezją,
wierszem, poematem...
Być może, działo się tak
za przyczyną najtańszego alkoholu,
którego nadmiar
wyszarpywaliśmy z siebie
bez skrępowania,
w rtęciowych zaułkach miasta...
W naszych płucach
świstał tytoniowy wiatr,
kiedy z zadyszką,
natrętnie,
bez końca,
recytowaliśmy poetów
którymi dzisiaj gardzimy...
Mówiliśmy o swoich udziałach w orgiach,
ale żyliśmy w onanicznym celibacie,
w łasce uświęcającej niewiedzy,
która - nieskażona -
była, być może,
darem bożym...
Później,
oszukani,
bez skrupułów zdradziliśmy w odwecie
naszych ukochanych proroków:
trzech krzykliwych Majakowskich
wymieniliśmy na jednego
pokornego Lowella,
jak znaczki pocztowe, mówiąc:
- Nie wszystko złoto, co się świeci...
Ukorzyliśmy się,
marnotrawni,
przed złotym cielcem
dwutysięcznego banknotu.
Prawą ręką pisaliśmy wiersze,
lewą mnożyliśmy ilość wersów
razy
skandaliczne stawki autorskie...
Widzieliśmy
- ślepi nadal -
jak kolejne lata opuszczają nas,
jak nasze znerwicowane żony,
których cierpliwość
wyczerpaliśmy do końca...
Być może, nasza poezja
usprawiedliwi kiedyś
naszą nieumiejętność
przystosowania się..
Być może, piętno poety,
czyniące nas niezdolnymi
do życiowego życia
usprawiedliwi kiedyś
naszą niezrozumiałą liturgię
szczodrobliwie rozsypywanego czasu...
Być może, poezja jest odpuszczeniem,
jak chce tego Kawafis,
i - być może -
uwierzyliśmy w jej miłosierdzie,
skoro nadal piszemy:
być może - wiersze...
 
 
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #16 : 11 Czerwiec, 2009, 14:12:44 »

Jeszcze coś Rybowicza, którego wiersze polecam do poczytania.

Tabletki ze słów
 
Kogo nie boli,
ten nie pisze wierszy,
bo po co?
Wiersze piszą ci,
których boli,
tak jakby mogły one
zmienić cokolwiek...
Wiersze piszą ci,
których zawiodły
wszystkie
przeciwbólowe
środki...
A więc wiersze
to dla nich
uśmierzające
tabletki ze słów.
 
Trudno powiedzieć,
co dokładnie boli poetę,
w którym miejscu?
Ból ten
jest podobny do bólu
nogi faceta,
któremu nogę
amputowano...
Pisanie wiersza,
to wysiłek poruszania
tą odciętą
nogą.

A do posłuchania polecam piosenki do słów Rybowicza z płyty "Jednoczas" Starego Dobrego Małżeństwa.
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #17 : 11 Czerwiec, 2009, 15:17:17 »

A ten wiersz Jana Rybowicza dedykuję wszystkim, którzy piszą wiersze, piosenki, opowiadania, ... cokolwiek. Tym, którym w duszy "gra", i których dusza "śpiewa"! I tym, którzy potrafią tej gry i tego śpiewu słuchać!

Pisać poezję
 
Pisać poezję, to znaczy płakać.
Płakać wewnętrznie – bez łez, bez łez.
Bez gniewnych gestów, pociągania nosem.
Płakać z uśmiechem tak smutnym jak klown.
 
Pisać poezję to znaczy umierać.
Niepostrzeżenie – bez skarg, bez skarg.
Bez gniewnych gestów, dostojnie jak drzewo.
Niknąć z uśmiechem spokojnym jak Bóg.
 
Pisać poezję, znaczy – zmartwychwstawać.
Jak zmartwychwstaje nieustannie dzień.
Jak zmartwychwstaje uporczywie noc.
Pisać poezję – to bez końca żyć.
 
Żyć tu i teraz, i przedtem, i potem.
Żyć, już przed życiem, i po życiu żyć.
Żyć umierając i umierać żyjąc.
Płakać z uśmiechem, śmiejąc się przez łzy.
 
                                                 
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +178/-67
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1953
Znajomi: 14
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



WWW
« Odpowiedź #18 : 11 Czerwiec, 2009, 15:42:28 »

Lech Tkaczyk, napisał genialną /według mnie/,biesiadno-rodzinną balladkę, która mogłaby zastąpić wysłużone  ‘Sokoły” hehe..podeszłem do  tego raz, bo samo się ułożyło.jest to demo  z użyciem efektu typu vintage na vocalu. Dla jasnośći , jest to COVER  a więc. zgoda autora nie jest potrzebna ..ale myślę ,że autor  nie będzie miał nic przeciwko, i napisze jeszcze kilka takich biesiadnych „kresek”. :)co by w przyszłości zaowocowało wspólnym śpiewaniem..
  Pozdrawiam.. mark

  kieruje na mój wątek.............Mark /rulez/..
« Ostatnia zmiana: 11 Czerwiec, 2009, 16:11:41 wysłane przez widelec » Zgłoś do moderatora   Zapisane

nie czyń jako ja czynię ino jak nauczam...mark...
Moderator
*****

Punkty: +119/-11
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2577
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


Krystyna Sławińska


« Odpowiedź #19 : 11 Czerwiec, 2009, 16:25:09 »

Dystans
 
nie zbliżysz się do mnie
bardziej niż na odległość myśli

trzymam cię na dystans

sama nie mam ochoty
w nich się zagłębiać

ślizgam się
po powierzchni uczuć

głębiej są
otchłanie bólu
oceany rozpaczy
morza niezrozumienia
rzeki goryczy
strumienie łez

tak trudno odnaleźć
cieniutkie źródełko nadziei
i małym kubeczkiem losu
zaczerpnąć łyk szczęścia
 
(K.Sławińska
z tomika "Wystarczy jedna myśl")
 
Zgłoś do moderatora   Zapisane

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (Mahatma Gandhi)



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #20 : 11 Czerwiec, 2009, 20:14:28 »

To moja odpowiedź na komentarz Widelca:

Wybacz Widelec, ale jakoś mi się wydaje, że nie masz wyczucia i pojęcia o czym  Autor pisze! Moim skromnym zdaniem, charakter Twojej muzyki nie pasuje do charakteru tego wiersza.
I czy nie jesteś przypadkiem zrozumiały? Uwierz mi że Tkaczyk jeśli to usłyszy to może nieźle się uśmiać!
Każdy może próbować i pisać wiersze i pisać muzykę, ale to nie upoważnia do myślenia, że jest się geniuszem! Tym bardziej, że mamy czasy takiej techniki, dzięki której taka muzyka powstaje jakby sama!
Pozdrawiam!

Przepiękny wiersz "Dystans".

"Nie wiem"

Przyjdą, z młodymi twarzami,

niecierpliwi, trochę przerażeni.

Będą pytali, pytali.

Dlaczego niebo jest niebieskie?

Odpowiem - nie wiem.

Dlaczego trawa jest zielona?

Czy jest Bóg?
Po co żyjemy?
Dlaczego przyciągają się magnesy

albo odwrotnie, odpychają?

Dlaczego świeci słońce?

Co to jest miłość?
Czy muszą być wojny?

Dlaczego nic nie wiesz?

Czy naprawdę nie wiesz?

Co w takim razie robiłeś przez tyle lat?

Co za sens jest w tym wszystkim?

 

Odpowiem-nie wiem.

Wiem tylko,

że kiedyś przyjdą do was

z młodymi twarzami,
niecierpliwi, trochę przerażeni

i będą pytali, pytali.

                                 Jan Rybowicz
Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +178/-67
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1953
Znajomi: 14
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



WWW
« Odpowiedź #21 : 12 Czerwiec, 2009, 07:20:10 »

Banita  ..   Dzięki wielkie. Tak czasami wydaje mi się, że dzięki takim żeglarzom jak Ty, , którzy podróżują z muzyką i dźwiękami poprzez oceany świata, płynąc ku horyzontowi, ku gwiazdom. A i poprzez swoją twórczość i doświadczenie dają światu swą cząstkę i materiał dla przyszłych podróżników, żeglarzy. Pozdrawiam poetów i Lubań. /STREEMO../    recenzja.                                                                                       Przykro mi ,że chyba niczego nie rozumiesz??/na razie/..muzyka powstaje sama he he ..  wierszyk mnie zainspirował na tyle , że jako jedyny do tej pory na Twoim  wątku/szacuneczek/,nie mógł czekać i musiał się zmierzyć z szerszym odbiorem /zebrał już dobre oceny/i to w takiej a nie w innej formie..Szanowny Autor P. Tkaczyk może i się będzie śmiał /to Twoja opinia/,ale z Siebie śmieją się tylko Wielcy...lęki .strach ,wstyd tworzą triadę ,która przy braku autoironii i lekkości ,swobody chodzenia po tej  ziemi. kisi się przed jakimś ołtarzem.Jeśli chcecie płakać , klęczeć , lamentować , myśleć ,że myślicie ,to tak róbcie. A młodzi ludzie niech wykonują szlagiery zółwie../niech piszą swoje i wykonują ją sami bo zawsze znajdzie się malkontent, dla którego "a" mówi się całą gębą..//niczego nie rozumiejąc -no bo jakim kim cudem??w każdym bądź razie dzięki Jolek5,że zabrałaś głosidło..a ja będę robił to co robię ,przynajmniej nie uganiam się za tabletkami za złotówkę...Pozdrawiam Autora Tkaczyka...


  ps. wierszyk prosty jak równik , moja interpretacja muzyczna prosta jak drugi równik,ale zapewniam Cię ,że to prościdło będą nucić wszyscy....na tym polega ten dramatyzm... Uśmiech    pozdrawiam ..mark..
« Ostatnia zmiana: 12 Czerwiec, 2009, 18:07:51 wysłane przez widelec » Zgłoś do moderatora   Zapisane

nie czyń jako ja czynię ino jak nauczam...mark...



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #22 : 12 Czerwiec, 2009, 09:27:32 »

Szymborska Wisława

"Nic dwa razy"

Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najlepszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpółobjęci,
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie,
jak dwie krople czystej wody.
Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #23 : 12 Czerwiec, 2009, 09:40:21 »

Ewa Lipska

My

My – rocznik powojenny otwarty na oścież –
w pełnokomfortowym stanie swojego ciała
czytamy Sartre’a i książki telefoniczne.
Rozważamy uważnie wszelkie trzęsienia ziemi.
My. Rocznik powojenny ze spokojnych doniczek.
Wyprowadzony z bezspornych statystycznych wyliczeń.
Nie dosłyszany w hałasie początku.
Cierpiący na bezsenność i do ćmy podobny.
Powołany do koncentracji nad.

Do naszych dni prowadzą zardzewiałe drzwi.
Schody które przeżyły hodowcę kanarków.
Wodospad kroków. Pogrzeb z orkiestrą. I krzyk tłuczonych garnków.

Schodzimy powoli. Bardzo powoli. Z powagą drzewa.
Jest może siódma rano. Dzień zbyt dokładnie dojrzewa
i niekiedy przyjmuje smak gnijącego jabłka.
Najrozmaitsi ludzie gwałtownie wybiegają.
Ze schodów. Z bram. Z hoteli. Z ust. Tu i tam.
Obłąkani po łokcie pensjonariusze świata.
Przeklinają. Przystają opłaceni na parkingach.
My zazdrościmy tym
którzy w wysokich sznurowanych butach
przeszli przez wojnę.
Zazdrościmy
nocy oszczędnie po małym kawałeczku
rozdzielanych między hełmy znużone.
Strzałów jak ognie sztuczne do ust poniesionych.
Wulgarnych wzruszeń nagłego ocalenia.

O tamtym świcie
z miasta lęk wywożono na taczkach
i wymiatano kule.
Choć w twarzach jeszcze nie wystygło drżenie
pozlepiano hejnałem gruzy i wyzwolenie
i poranione mury do hymnu wstawały.
Ludzie na wolność klaskali. Bramy się otwierały.
W bramach kobiety rodziły dzieci:
nas. Jakże odświętnych. Powołanych jeszcze przed świtem.
Odpornych na ciało. Otrząśniętych z chrzęstu broni.

Oddano narodzeniem naszych cześć – zabitym.

A pamięć przestrzeloną dźwigamy
już my.

Zgłoś do moderatora   Zapisane



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #24 : 12 Czerwiec, 2009, 12:52:31 »

Agnieszka Osiecka

"Ocean"

Któregoś roku - czy to ważne -
na statku, który toczy śmierć,
piliśmy długo, nieuważnie...
- I jeszcze raz... I jeszcze ćwierć...

A siedział tam Zabójczy Eryk,
i doktor był, i koty dwa,
starszy mechanik, gwiazdy cztery,
zielona noc, i George, i ja.

Gdy słońce wzeszło (Kicz? Poemat?)
i blady księżyc poszedł w kąt,
ktoś nagle zaczął na ten temat:
"Co będzie, kiedy będzie ląd ?"

Ach, każdy setkę miał idei!
Ach, każdy się do czynu rwał!
I wypatrywał brzegu, kei...
- Wszystkiego, co tam w domu miał.

Eryk założy kram z lodami.
Doktor - szpitalik pośród kniej.
Pan Jerzy - bordel gdzieś w Miami.
Ja - cichą przystań w puszczy złej.

Będziemy chodzić na zające,
będziemy w święta dzieci chrzcić,
i tylko czasem ręce drżące
przypomną, jak to mogło być.

Mijają sierpnie, grudnie, wrześnie,
Pan Bozia rzeźbi twarze nam,
i nagle - co to ? Choć tak wcześnie,
znów się spotyka skład ten sam.

Płyną za nami słowa rzewne,
żegna nas dom spojrzeniem tkliwym,
a my - znów w drogę. Na niepewne.
Po oceanie nieżyczliwym.

Więc znów siadamy, jak należy,
nieładni trochę. Starsi ciut,
i każdy, kto w alkohol wierzy,
do szklanki wrzuca serca lód.

I nagle - jakby nam się śniło,
odpływa lądu piach i mech,
i na pytanie : " Jak tam było? "
milczy się tylko : "Et...", lub "Ech..."

Cóż ci Atlantyk zrobić może?
- Tyle, co biedna strachu ćma...
To tylko CZŁOWIEK, książę stworzeń -
ten ci, kochanie, baty da.

Cóż ten Atlantyk ci zabierze -
Kobietę, honor, wielką grę?
Tyle, co wiatru za kołnierzem,
tyle ci zła ocean śle.

Na Atlantyku braknie hecy,
czasami nawet szczęścia brak,
lecz ci nie wsadzi noża w plecy
żaden ocean. Człowiek - tak.

Nikt ci nie powie tutaj : jazda
od dziś - na morzu nowy ład.
I najchłodniejsza nawet gwiazda
nie patrzy tak, jak on - twój brat.

Więc choćbyś wypił oceany,
nie będziesz taki chodził struty,
jak kiedy człowiek ukochany
da ci wychylić łyk cykuty.

Czy pan się dziwi, kapitanie,
czy pan też widział takie słońca,
co zanim spłyną na posłanie,
już widzi się początek końca?

Więc choć na lądzie kwitną krzewy,
wracamy tu ze wszystkich stron,
cóż, że nad nami mkną - nie mewy,
lecz stada zwykłych czarnych wron.

(Te wrony to jest metafora.
Niepokój wroni. Złudzeń brak.
Nad ranem, w lustrze - twarz potwora.
Sztorm nie zawinił. Ludzie - tak)


   


Zgłoś do moderatora   Zapisane
Przyjaciel forum
*

Punkty: +178/-67
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wpisy: 1953
Znajomi: 14
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



WWW
« Odpowiedź #25 : 12 Czerwiec, 2009, 14:46:40 »

Rzym...


Wpadło coś do mego domu…z hukiem
Widzę ,że ma ręce i nogi –                myślę .człowiek..
-Czego człek chce??..o tak dziwnej porze??..   pytam..
-Czy masz drugi.. człowieku coś do picia??..   wzdycham..
-Bo widzisz ,byłem w śród ludzi..        oko wytrzeszczam.
-Uciekłem przed karą do odbycia..     drugie oko –streszczam..
Chcieli zrobić ze mnie obywatela!!..  śmiech..
-Co zrobić ? obywatela?..                 to grzech  ..!!
-Tak ,tak  i to się jakoś nazywa..      jak ?.. praw??
-Jakoś …brukselka czy Bruksela…  eeeee !! masz pij, to nie strach…

mark…
Zgłoś do moderatora   Zapisane

nie czyń jako ja czynię ino jak nauczam...mark...
Moderator
*****

Punkty: +119/-11
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2577
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


Krystyna Sławińska


« Odpowiedź #26 : 12 Czerwiec, 2009, 18:48:16 »

Jesienna miłość
 
Wiele dni już przeżyłam,
Popełniłam gaf wiele,
Choć sporo nabroiłam,
Liczę na rozgrzeszenie.

Czy przebaczysz mi Panie,
Gdy mnie wezwiesz do siebie,
Że mi tu nieustannie
Było jak w siódmym niebie?

Jeśli miłość to zbrodnia,
To przepadłam z kretesem.
Tonę- Panie- ja co dnia
W męża oczach bezkresie.

Wchodzimy w życia jesień
Trzymając się za ręce.
Prócz tych późnych uniesień
Nie trzeba mi nic więcej.

(K.Sławińska)
Zgłoś do moderatora   Zapisane

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (Mahatma Gandhi)



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #27 : 12 Czerwiec, 2009, 21:39:55 »

unieruchomieni
przed telewizorem
rzuceni w potrzask
ruchomych obrazów
nie słyszymy czasu
który wciąż bez słowa
przechodzi drogą
wędruje po schodach
czasem do drzwi puka
lecz szybko odchodzi
bo ciągle nie umie
zatrzymać się w biegu
po każdej drodze
tylko raz przechodzi
jak piłka rzucona
toczy się w pośpiechu
w sieci wzroku wpada
by w krótkiej chwili
zgubić się do końca
_ _ _ _ _ _ _ _ _

patrzymy nażycie
jak na telewizor
włączony przypadkiem
ciągle rozgadany
przechodzimy obok
zbytnio zamyśleni
zbyt zajęci sobą
z oczami w kieszeni
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _

wielką historię
ktoś obok zbudował
ktoś inny przeżył
miłość najprawdziwszą
ktoś ślad zostawił
który już nie ginie
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _

t y l k o  m y  c i ą g l e
s i e d z i m y  j a k  w   k i n i e

Wacław Buryła
(tomik "Człowiek potrzebuje człowiek")

Zgłoś do moderatora   Zapisane
Moderator
*****

Punkty: +119/-11
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 2577
Znajomi: 7
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych


Krystyna Sławińska


« Odpowiedź #28 : 13 Czerwiec, 2009, 15:24:15 »

Wiersz emigracyjnego poety Wacława Iwaniuka (źródło i inne wiersze : http://www.kul.lublin.pl/oldbukul/wystawy/vita_mutatur/2001/iwaniuk/kartagina/kartagina_spis_wierszy.htm )

 Twarz w ciemnych okularach *
 

Czytam wiersze Norwida
Śledzę jego słowa
I nie jest rewelacją dla nas
            że dążąc z uporem
doszedł wreszcie do kraju
w którym i moja młodość ma swoje korzenie.
Oprócz drzew skowronków
             i żółtych kaczeńców
zastałbym ciepły uścisk południowej ciszy
milczące groby; dom znikł
bo całą ziemię przeorała wojna.
Chełmszczyzna się ostała
Rodzinne pędy odrosły gdzie indziej
Bratanek w Gdańsku stracił pracę
drugi zamieszkał pod Wrocławiem
siostrze się niby dobrze wiedzie
starsza więc wierzy w polne lilie
gdy ja uparcie zagranicą
szukam recepty na krwawiący kraj
kruchy jak motyl.

Wiersze Norwida są wciąż rewelacją
dziś nawet w większą;
malują obraz Wielkiej Emigracji
gdy nasza Mała
jak ślepowron od lat kołuje nad sobą
bezwolna i bez kręgosłupa.
Wielu trzyma się dobrze tu i tam
z podwójnym kręgosłupem
            uprawia patriotyzm
ale ja nie garnąłem się i [nie] garnę do nich
moje miłosierdzie aż tak daleko nie sięga.

Słowo w kraju zniżyło lot
milknie gdy zobaczy twarz w ciemnych okularach
która plami Polskę
przysłania mi kraj
grozi Azją.
I co by na to Norwid
co jego "Pamiętnik Artysty"
w którym pisze
            że piękno jest początkiem grozy
gdy naszą grozę szerzy człowiek
o twarzy w ciemnych okularach.
Kto nas od niej uwolni -
Chyba nie ci co niosą zagranicę głowy
by wdychać perfumy amerykańskiej demokracji.
A jeśli wiersz nie pomoże
I Norwid nie zbawi
na kim mamy polegać
I gdzie szukać sił.

Zgłoś do moderatora   Zapisane

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie.” (Mahatma Gandhi)



Punkty: +5/-0
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Wpisy: 182
Znajomi: brak
Dodaj do Dodaj do listy Znajomych



« Odpowiedź #29 : 13 Czerwiec, 2009, 16:22:53 »

       
Cyprian Kamil Norwid

 Jeśli ma Polska...

1
— Jeśli ma Polska pójść nie drogą mleczną
W cało-ludzkości ogromnym huraganie,
Jeżeli ma być nie demokratyczną,
To niech pod carem na wieki zostanie!
 
2
— Jeśli mi Polska ma być anarchiczną,
Lub socjalizmu rozwinąć pytanie,
To już ja wolę tę panslawistyczną,
Co pod Moskalem na wieki zostanie!

3
Tu oba dłońmi uderzą w kolana,
Aż się poruszył stół, za stołem ściana,
Aż się oberwał z gwoździem krzyż gipsowy
I padł, jak śniegu garść…

                    ...Koniec rozmowy.

Zgłoś do moderatora   Zapisane
Strony: 1 [2] 3 4 ... 127   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Pokrewne Tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Kolejny tomik poezji literatów - amatorów z gupy NURT Kultura i sztuka « 1 2 3 » Leo 44 41214 Ostatnia wiadomość 06 Kwiecień, 2009, 10:06:05
wysłane przez Shakus
Kondolencje Bieżące wiadomości x 2 8053 Ostatnia wiadomość 29 Kwiecień, 2009, 20:05:34
wysłane przez Leo
Dni Poezji i Sztuki-Lwówek Śląski Kultura i sztuka ZUZA 1 7417 Ostatnia wiadomość 01 Czerwiec, 2009, 00:06:06
wysłane przez ZUZA
XXVI Turniej „Region Jeleniogórski w Gawędzie, Poezji i Piosence” Kultura i sztuka ZUZA 1 6930 Ostatnia wiadomość 04 Grudzień, 2009, 17:59:21
wysłane przez ZUZA
KONCERT POEZJI SPIEWANEJ 12 SIERPNIA RYNEK LUBAŃ Kultura i sztuka Paweł Sokołowski 1 5725 Ostatnia wiadomość 27 Lipiec, 2011, 21:07:31
wysłane przez Ewa Gutek
KONCERT POEZJI SPIEWANEJ 12 SIERPNIA RYNEK LUBAŃ Polecane - Strona główna Paweł Sokołowski 10 14377 Ostatnia wiadomość 13 Sierpień, 2011, 23:46:08
wysłane przez Wiosna
11.11.... Hydepark « 1 2 ... 5 6 » widelec 77 59506 Ostatnia wiadomość 09 Grudzień, 2011, 22:17:45
wysłane przez borisem
Miłośnicy kwiatów nagrodzeni Miasto Lubań Urząd Miasta 0 3128 Ostatnia wiadomość 04 Październik, 2012, 08:31:46
wysłane przez Urząd Miasta
REKLAMA
eurol olej silnikowy
991 Gości, 0 Użytkowników