Lubań Luban24 Wiadomości z Lubania

Bieżące Wiadomości => Bieżące wiadomości => Wątek zaczęty przez: Prowincjusz 17 Październik, 2012, 00:01:54



Tytuł: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 17 Październik, 2012, 00:01:54
Eureka!!!
Wiadomo już gdzie podziewa się woda z naszego wodociągu!
Ostatnio widziano ją na Stadionie Narodowym!

Nie wiadomo gdzie są wycieki? Nie wiadomo gdzie są nieszczelności?
Przynajmniej wiadomo gdzie ta woda się podziewa!
Wszystko ciągnie do stolicy, dlatego u nas tego nie ma.
Wiadomo: władza pragnie naszego dobra i dlatego tego dobra u nas coraz mniej. ;D
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Surprise/surprised-004.gif)
Jest jednak na to sposób.
...wyciekająca woda? Proponuję zapłacić rachunki a nie będzie tyle ubytków.

Nie, nie, nie trzeba płacić rachunków!
Wystarczy dach wczas zamknąć i woda wypływać nie będzie! ;D
Ciekawi mnie kto za to odpowiada? W Warszawie (tam pewnie nie dojdzie) i u nas?
Jak długo będzie się jeszcze "lać wodę"?
...w najbliższej przyszłości uda się przedstawić prawdziwego agenta z krwi i kości wraz z zasługami.

[attachment=1]
Tajemniczy don Pedro, szpieg z Krainy Deszczowców?!
Caramba!
Gdzie jest gwarancja na wodociąg?
To on, don Pedro capnął gwarancję na wodociąg i schował pod peleryną a wiadomo, jak nie ma gwarancji to gdzie można sobie wsadzić roszczenia o naprawy gwarancyjne?
Nie, nie tam gdzie myślicie ;D a świntuchy, tam już pełno minusów i plus jeden ;D
Do przepompowni sobie można wsadzić  ;D
To on, don Pedro tak namotał, że woda odnalazła się aż w Warszawie i dlatego wycieków nie ma!
To on, don Pedro tak zagmatwał i kluczył, że jedna rurka wychodzi od nas do Warszawy!

Może macie jakieś pomysły, uwagi jak to rozmotać?

Pomożecie?

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 17 Październik, 2012, 22:20:00
Jest pewne rozwiązanie. Zaapelować do wodociągu, aby się podał do dymisji i już nie terroryzował mieszkańców. Pomysł z wpuszczeniem w sieć rubli tez nie jest zły tsetse. - Ale to kosztuje, podobnie jak referendum ws. odwołania rurociągu.
Niechaj dogorywa. Ktoś kiedyś przyjdzie, pozamiata, posprząta. Będzie dobrze!... Tfu. Normalnie : )


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 25 Październik, 2012, 11:00:33
Aż mi w gardle zaschło!
Wodociąg mógłby się podać do dymisji?
Prędzej się rozpadnie (już się rozpada, pękają nie tylko kolanka ale i rury) niż poda do dymisji.
Zresztą, gdybym był rurą to sam bym pękł, gdyby mnie położono tak jak położono, na "dobrym gruncie" bez podsypki i "zasypki", bez materacyka i kołderki, na drewnianej pryczy dobrze wyspać się nie można.
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Sleepy/sleep-043.gif)
Tymczasem, rura zanim całkowicie się rozpadnie ma szansę zaistnieć medialnie i to już za chwilę  ;D
Na razie, my mieszkańcy wyrozumiale czekamy ;D , choć w sumie nie wiadomo na co?
Czekamy aż gwarancja na rurę się skończy wykonawcy i do jego wymówek, że nie ma czym i kim naprawiać wodociągu (bo inne inwestycje ma rozpoczęte) dojdzie argument ostateczny: mam to w nosie, okres gwarancyjny się skończył, teraz inne cele historia przede mną wytycza, ach wytycza...
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Battle/knight-horse.gif)

Jeszcze trochę a strach będzie w domu kran odkręcić bo rura spragniona wilgoci wyssie nam z domu wszystkie płyny, pal licho jak wyssie wodę z czajnika, zupę ale jak się dobierze do ostatniego piwa z którym zasiedliśmy przed telewizorem aby zobaczyć czy to wszystko normalne jest?
Czy pocieszeniem może być to że w Polsce autostrady pękają, dach się nie otwiera, stolica się zapada bo tam też coś pod ziemią sknocili i nasza rura postanowiła do elit dołączyć?
Panta rhei - jak to tłumaczyć?
Patrząc na to co wyprawia się nie tylko z naszą rurą i innymi inwestycjami w naszej gminie ale z większością wyrzucanych pieniędzy w błoto, w "dobry grunt" i inne dziury w skali kraju, "Panta rhei" można przetłumaczyć jedynie tak:
"Pan tam lej, pan to olej!"

"Kto czeka, nie błądzi" ;D
"Bądźmy wyrozumiali..."
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Love/love-087.gif)

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: ziomal 26 Październik, 2012, 14:57:28
Tsetse
Twoje wpisy i filmiki są fantastyczne i poprawiają Mi zawsze humor.Ty zresztą też(tylko nie wyobrażaj Sobie za dużo)
Ale serio.Mimo żartobliwej formy,sprawy przez Ciebie poruszane są poważne i istotne dla mieszkańców Naszej Gminy.
Doszły Mnie słuchy,że wczoraj w Kościelniku było Radio Wrocław.Czy ktoś coś wie na ten temat


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 26 Październik, 2012, 15:00:28
Akcja Reakcja z Kościelnika (Radio Wrocław)
http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 27 Październik, 2012, 00:52:41
Ziomal (http://smileys.on-my-web.com/repository/Happy/happy-093.gif)
Nie będę ściemniał, miło się czyta takie słowa...
Dodają sił, motywują do dalszej walki, piórem oczywiście a właściwie to klawiszem... i znowu się wypsło, klawiaturą znaczy się.
Walki o lepsze, normalniejsze a co najmniej weselsze dziś a nawet jutro.
Niepokoi mnie jednak taka mała anomalia. Ktoś powie, nie wywołuj wilka z lasu ale zaryzykuję. Niepokoi mnie brak grota, zniknął gdzieś, nie pisze, nie straszy. Martwię się o niego (szczerze ;D ).
Grot (tu, wyjaśniam grotu ;D to jest taki apel!), nie łam się, popatrz, mi też przybywa minusów. Cieszy mnie to (zrozum dobrze, cieszy a nie bawi) bo jest to dowód emocji, które wywołują moje bazgroły. Oczywiście nie zapomniałem: plusy też mnie cieszą a najbardziej mnie cieszy suma bezwzględna plusów i minusów a korzystając z okazji chciałem pozdrowić Cioteczkę z Wołomina!
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Love/love-052.gif)
Dobrze, wystarczy tych grzeczności, wracam do rury...
Jak wspomniałem wcześniej, rura miała szansę zaistnieć medialnie i zaistniała.
Zaistniała rura w Radiu Wrocław ale tu się zaciąłem, jak przekazać to zaistnienie?
I... dzięki Piotrek za wsparcie ;)
Świat idzie szybko do przodu, radia można posłuchać kiedy się chce, a nie tylko wtedy kiedy nadają!

http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika

Posłuchałem sobie i powiem Wam, że jest w tym potencjał ;D
Posłucham sobie jeszcze tego z kilka razy, najlepsze jest to, że można sobie to radio zatrzymać, cofnąć, puścić wybrany kawałek jeszcze raz... dla mnie bomba!
Słuchałem już dwa razy ale brakuje mi tam... brakuje mi... eeeh, jeszcze parę razy i wpadnę na to!
Mniejsza z tym, prędzej czy później sobie uświadomię.
A teraz dla odprężenia ale i zadumy, zwróćmy uwagę na wydarzenie, które z pozoru może nie mieć związku z tym o czym tu rozprawiamy.
Znowu ta Warszawa :o
W ostatnią sobotę jeden biskup wyrżnął. Że w latarnię wyrżnął to nie dziwi bo najciemniej pod latarnią i po prostu jej nie zauważył. Nie dziwi też, że miał ponad 2,5 promila alkoholu.
Dlaczegóż to nie dziwi? Dlatego nie dziwi, bo biskup to też człowiek ale chociaż ten biskup może myślał inaczej to wina w wodę zamienić się nie dało.
W ogóle jest coś co dziwi? Na razie może "precyzyjny" przekaz medialny "...ponad 2,5 promila". 2,6 promila to ponad 2,5 promila. 4,0 promila to też ponad 2,5 promila ;D
Dajmy już spokój biskupowi. Temu biskupowi. Czarno na białym, wyrżnął i koniec.
Koniec? Nie koniec :(
Co prawda, ten biskup ładnie się zachował (niestety, dopiero po tym jak wyrżnął) ale już co dalej się porobiło... to się porobiło.
Jeden wyrżnął a kolejny palnął. Zamiast już dać spokój, nie wyciągać, to się wziął uwziął i palnął i teraz to dopiero się zacznie jazda i pastwienie...
Tadeusz R. ojciec, dyrektor nie mógł się powstrzymać i palnął, cyt. "Rzeczywiście, stało się to, co się stało w Warszawie. Ale czy to jest powodem, żebyśmy wszyscy to wyciągali i się pastwili nad tym, komu to się przydarzyło? Czy to nie będzie bardziej po chrześcijańsku, jeżeli my będziemy się modlili za siebie nawzajem? Każdy może zgrzeszyć, popełnić jakiś błąd"
Zastanówmy się nad tymi słowami, zabrzmiały prawie jak na stadionie: Nic się nie stało, nic się nie stało...
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Others/brick-wall-101.gif)
Powiedział te słowa Inspektor Nadzoru Duchowego, o. dyr. Tadeusz R.
Skoro powiedział to Inspektor Nadzoru Duchowego to czy mamy prawo powiedzieć: "Zaraz, zaraz! Nie zgadzam się! Według mnie to nie tak!" czy też nie mamy żadnego prawa i musimy to przyjąć jak aksjomat?
Otóż nie musimy, bo nawet wychodząc z aksjomatu archimedesa możemy dowieść, że każdy Inspektor jest mniejszy od pewnej całkowitej wielokrotności innych Inspektorów ;D
Nie wyciągajmy jednak zbyt daleko idących wniosków. Za rurę modlić się nie będziemy ;)
W oczekiwaniu na dalszy bieg wydarzeń możemy zwierać szeregi, jednoczyć się wspólnie...
 ;D
...śpiewając!
A pewnie myśleliście o czymś innym? 2,5 promila? Wspólnie? ;D
Wszystko w swoim czasie, jak już rura nie będzie fochów robić i pękać to wtedy...
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Drinks/drinking-42.gif)

Tymczasem, może na znaną melodię, na dobry początek:

My chcemy wody, w domu, w rurze!
Chcemy usłyszeć wody szum!
Ale nie w polu ani w dziurze!
Bo to nie dla nas taki trud!


Taki mini hymn wodociągowanego sołectwa ;D

I to by było na razie, na tyle!
Zostawiam Was do Poniedziałku, z tym duchowo-płynnym dylematem ;)

Pozdrawiam

tsetse

http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 29 Październik, 2012, 23:42:22
Czas szybko leci. Już Poniedziałek.
Już czas...
http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika
Od czego by tu zacząć?
Tym razem, może nie od początku: Radio Wrocław, Akcja Reakcja, Część druga, czas 3:40

Reporter Piotr Słowiński: Rozumiem, tu mieszkańcy podnosili i pokazywali zdjęcia, wejdźmy pod dach bo bo leje, pokazywali zdjęcia jak te rury wyglądały w czasie zakopywania czy przed zakopywaniem i to no nie wygląda tak jak porządnie wykonana inwestycja. Ja nie jestem budowlańcem, ale widziałem rury kładzione do ziemi i tam się to trochę inaczej wyglądało.
Pani wójt Aneta Usyk: To znaczy, zdjęcia to są tylko pokazane plac budowy, trzeba wziąć pod uwagę, że są osoby odpowiedzialne za nadzór takiej inwestycji. Robiąc zdjęcia gdzie dzisiaj, dajmy na to, może to wyglądać tak, za pół godziny zupełnie inaczej.
Reporter Piotr Słowiński: Nie, nie. Jest pewna kolejność, więc pierw się sypie piasek a później kładzie rury a jak nie ma tego piasku a jest rura to znaczy, że coś jest nie tak no…
Pani wójt Aneta Usyk: Ale proszę wziąć pod uwagę, że ja nie nadzorowałam tej inwestycji, jest inspektor nadzoru, który to zaakceptował i jeżeli on stwierdził, że zostało wykonane zgodnie z projektem, to ja na ten moment nie mam prawa podważać jego stanowiska czy tam zaakceptowania…

Nie bardzo rozumiem, może ktoś mnie wyprowadzi z błędu:
Inwestor, wydaje swoje a w zasadzie nasze pieniądze, ma sygnały o nieprawidłowościach i mimo wszystko "ślepo" wierzy inspektorowi? A może nie wierzy w swoją "moc" podważania i nie wierzenia, nie wierzy, że ma prawo sprawdzać jak są wydawane pieniądze, którymi dysponuje.
Inwestor, mając wiedzę o prawdopodobnych nieprawidłowościach nie ma prawa podważyć stanowiska inspektora?, nie ma prawa powiedzieć?:
"Zaraz, zaraz! Nie zgadzam się! Według mnie to nie tak!"

Uważam, że to nie tylko prawo ale i obowiązek aby podważać stanowisko inspektora, szczególnie wtedy gdy są sygnały o prawdopodobnych nieprawidłowościach.
Cytuj
Robiąc zdjęcia gdzie dzisiaj, dajmy na to, może to wyglądać tak, za pół godziny zupełnie inaczej.

(http://smileys.on-my-web.com/repository/Signs/ten-on-ten.gif)
Oczywiście, zupełna racja ;D
Za pół godziny mogło to już wyglądać... za pół godziny to już w ogóle nie wyglądało bo zostało zasypane, fachowo mówiąc wykonano roboty zanikowe...
Poniedziałek się kończy...
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Sleepy/asleep-045.gif)
Następnym razem o tym, że jednak można mieć moc powątpiewania a brak wiary czyni cuda ;)

http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika

Ktoś mnie oświeci? Czy można mieć prawo podważać stanowisko inspektora czy nie ma takiej możliwości? Czy trzeba bezwzględnie zgadzać się i przyjmować za dobrą monetę każde stanowisko i decyzję inspektora?
Jakie zadanie/zadania w trakcie realizacji inwestycji spełnia inspektor nadzoru budowlanego i czyich interesów i bezpieczeństwa pilnuje?

Może grot coś wydusi z siebie? Tyle miał zawsze do powiedzenia a teraz buzia zaciśnięta w wielki jubileuszowy, setny minus :o
Heloł!! Tym razem torcik (cały) czy laurka?

Pozdrawiam

TseTse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: edward osman 31 Październik, 2012, 22:58:16
A to wyczytałem na stronach LKO:

http://lko.com.pl/news.php?extend.378 (http://lko.com.pl/news.php?extend.378)



Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: arek.boro 01 Listopad, 2012, 13:46:23
tsetse, za całokształt i aby zmobilizować Cię do dalszego pisania z takim humorem o poważnych sprawach(można się posikać), daję Ci dużego plusika.A co.Pamiętaj 61-szy


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 01 Listopad, 2012, 18:17:29
...można się posikać...

 ;D
Dzięki.
Lepiej jednak nie wychodzić przed szereg ;D tzn. przed rurę bo tyły będziemy mieć mokre ;)
"Posikanie się"  zostawmy dla profesjonalisty w tej dziedzinie czyli dla naszego wodociągu.

Dzisiaj  1 listopada, wypadałoby trochę poważniej uderzyć w klawiaturę, co z nie małym wysiłkiem, uczynić spróbuję...
Pochylmy się więc w zadumie i ciszy nad tą naszą rurą niebieską i jej losem tragicznym.
Do końca ufna i pełna wiary w swój los dobry i misję do wypełnienia, poległa na dnie wykopu, podstępnie i szybko zakopana w "dobrym gruncie", częstokroć bez należytej podsypki i "zasypki".
Nie tak miało być...
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Sad/sad-038.gif)
Bądźmy wyrozumiali...
Najważniejsze przesłanki zostały wyczerpane, pokładano w niej wielkie nadzieje ale została zakopana, rozpada się, regularnie jest wspominana i odwiedzana i należy się jej to aqua memento mori:

[*]

Ave populus,
tsetse salutant!


http://www.prw.pl/articles/view/25218/akcja-reakcja-z-koscielnika


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 02 Listopad, 2012, 19:23:21
W oczekiwaniu na wodę, i dla rozładowania emocji słusznych poezja ;)

Zwiastun nowej książki Wojciecha Wencla "Oda do śliwowicy i inne wiersze z lat 1992-2012"

http://www.youtube.com/v/MXPcMHp45AM?version=3&hl=pl_PL


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 03 Listopad, 2012, 00:07:03
...i dla rozładowania emocji słusznych

To i ja się dołożę, zajrzyjcie tu:
http://www.joemonster.org/art/21452/Cliff_Young_czlowiek_ktory_nie_wiedzial_ze_sie_nie_da (http://www.joemonster.org/art/21452/Cliff_Young_czlowiek_ktory_nie_wiedzial_ze_sie_nie_da)
Niemożliwe jest możliwe!
Jedno jest pewne...
Nikt nic nie musi a i tak wszyscy wylądują tam gdzie rura ;D

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 03 Listopad, 2012, 00:50:17
Obawiam się, że posiadasz nieaktualne informacje, a i helołyn zdaje się być przy tym mamrotaniem fakira - odnośnie udawania się do piasku.
Nie wiem czy wiesz, ale niektórzy, w tym i rura od wody, WYDALI/AŁO rozporządzenie, aby żyć wiecznie i sprawować przewidziane prawem funkcje oraz wykonywać "określone" zadania do końca świata i, sam diabeł wie ile po nim. Tak! Więcej! Podobnież w tradycji onegdaj stosowane, osikowe kołki i 4 główki czosnku nie zapobiegną odkopaniu. Słowem, skazani na horror jesteście : ) chyba że:

w świetle obecnych wydarzeń, ekshumacja rury wodociągowej w Kościelniakach stanie się faktem, uprzedzając sprytnie nachodzący koniec świata.
Do roboty!



Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 12 Listopad, 2012, 22:36:26
Skoro koniec świata coraz bliżej, nawet TVP go zapowiada, czas najwyższy zaopatrzywszy się wprzódy w owe kołki osikowe, czosnek, wodę święconą i ognistą, kocią łapkę a nawet kota całego, obnażyć ekshumacją zbrodnię  ;D na rurze uczynioną.
A zbrodnia to niesłychana, zakopali rurę w błocie i wodzie po kolana.

...jednak można mieć moc powątpiewania a brak wiary czyni cuda ;)

Dowodem tego, że na szczęście są ludzie wątpiący i pozbawieni wiary, że to co widzą powinno być tym co widzą są zdjęcia. Przygnębiające zdjęcia zakopywania rury. Trwogą przejmują szczególnie zdjęcia nr 2; 3 i 4, z których wywnioskować można, że są odcinki gdzie tych rur mogło być zakopanych więcej niż jedna ;D . Mało tego, niektóre rury walczyły do końca, rozpaczliwie próbując uciec z miejsca kaźni i pochówku :'(

[attachment=1]
1. O losie! W błoto i wodę...
[attachment=2]
2. Byle do płota, może uda się...
[attachment=3]
3. Schowam się za rogiem, może nie zauważą...
[attachment=4]
4. Zauważyli! Jak nic zakopią nas...
[attachment=5]
5. Dowód na to, że proste równoległe krzyżują się i to niekoniecznie w nieskończoności  ;D
[attachment=6]
6. Lokalne anomalie w "dobrym gruncie", nawet ściany rowu/wykopu "załamywały" się nie mogąc na to patrzeć

Śladów trotylu i nitrogliceryny, niestety na razie nie stwierdzono, chociaż częste awarie i pękanie rury tym by można było wytłumaczyć i obarczyć winą za tę zbrodnie rząd w Warszawie.
Niestety bo sprawców trzeba będzie szukać teraz wśród "swoich" a nawet "samych swoich" jak na zdjęciu nr 2 podpowiada rura podchodząc do płota (jest jeszcze kwestia czy ona podchodzi do płota czy próbuje uciekać w stronę płota ;D )

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: arek.boro 13 Listopad, 2012, 14:14:33
tsetse, masz plusika. Myślę, że swoimi wpisami doprowadzisz do ekshumacji tej rury w Kościelniku i zostaniesz lokalnym Macierewiczem.


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Paweł Sokołowski 13 Listopad, 2012, 16:48:26
Teraz należy czekac na nagłe wystąpienie "znaków końca Świata", takich jak ogromne dziury w ziemi czy podziemne jeziora. Na poszukiwania owych znaków napewno chetnie udadzą sie okoliczni poszukiwacze przygód, o ile tylko zostana odpowiednio wyposażeni w trunki dodajace nie tylko skrzydeł ;)

Został nieco ponad miesiąc więc czas najwyższy coś postanowić :P


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 13 Listopad, 2012, 21:39:52
Czekając na powołanie jakiejś komisji...
2:20 - jak w temacie dyskusji ; )
http://www.youtube.com/v/mqapojaUWV0?version=3&hl=pl_PL



Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 14 Listopad, 2012, 00:26:12
...zostaniesz lokalnym Macierewiczem.
tfu... tfu... tfu... na psa urok!
Prędzej sam się zakopię albo zbanuję ;D
Na razie, jednak:
- nie zamierzam popełnić samobójstwa,
- z PIS nie miałem, nie mam i nie będę miał nic wspólnego, podobnie z PO a tym bardziej z PSL... z SLD też i z tymi co tam jeszcze pozostali...
[attachment=1]

Z ostatniej chwili: jest już raport w sprawie tutki:
[attachment=2]
To dywersja i mistyfikacja :o


Z pewnego źródła wiadomo, że ślad prowadzi do:
[attachment=3]
Pierwsza podejrzana i...

[attachment=4]
...pierwszy podejrzany.

A miało być tak... pięknie? godnie?
[attachment=5]
Czy to tylko były marzenia?

Jest postęp? nadzieja? czy nadal jesteśmy w...
[attachment=6]

W każdym bądź razie, pamiętajcie przy okazji jakichkolwiek wyborów:
Nikt Wam tyle nie da co My* Wam możemy obiecać!

A z tym optymistycznym akcentem
[attachment=7]
I'm ok ;D

pozdrawiam

tsetse

* - w miejsce Wy wstawić partię, polityka, kandydata na... prezydenta, burmistrza, wójta, radnego, sołtysa itp. itd

PS
[attachment=8]
On i tak dojdzie, prędzej czy później, gdzie jest pies... rura pogrzebana 8)


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 16 Listopad, 2012, 23:29:25
Cytuj
Nikt Wam tyle nie da co My* Wam możemy obiecać!

* - w miejsce Wy wstawić partię, polityka, kandydata na... prezydenta, burmistrza, wójta, radnego, sołtysa itp. it

Dostrzegłem < zaniepokoił się nagle i niebywale postanawiając zareagować wnet > subtelną niekonsekwencję z wykorzystaniem sapce i asterysku poprzedzającego My. A może Wy ? Wiem, wiem...asterysk może przybierać też inne kształty: koniczynki, rozetki lub regularnej gwiazdy; w krojach kursywnych i pisankowych spotyka się kształt asterysku odchylony od pionu, a nawet lekko obrócony. Ale to nie zmienia (jestem przekonany też, że nie zamienia lub nie podkłada inaczej rozumianej formy podściółki) postaci rzeczy, a mianowicie owego rurociągu!
Liczę na wyjaśnienia ; ) I to naprędce !

Rzucam koło ratunkowe:

na usenecie fragment tekstu między asteryskami jest rozumiany jako pisany czcionką wytłuszczoną (np. zdanie *to jest przykład* w programie obsługującym tę konwencję będzie pokazane jako *to jest przykład* lub to jest przykład).

W czatach, podczas rozmowy na IRC-u bądź poprzez komunikatory internetowe, asterysk jest używany do oznaczenia drobnej poprawki (przeważnie literówek bądź błędów ortograficznych), na przykład:

15:00 Wrzuciłem ten tekst na Wkipedię
15:00 *Wikipedię



Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 09 Maj, 2013, 22:31:13
Dowiedziałem się, że wykonawca tego rurociągu zbankrutował. Kto wykona naprawy gwarancyjne?


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 09 Maj, 2013, 23:07:19
Kto wykona naprawy gwarancyjne?

Kto?
(http://smileys.on-my-web.com/repository/Thinking/thinking-024.gif)
Wójtostwo!
Razem z ekipą, która rozkopała plac zabaw dla dzieci znajdujący się na terenie szkoły podstawowej w Kościelniku.
[attachment=1]
Niedawno, zaczęli zasypywać te swoje wykopki.
Co prawda, bardzo ślamazarnie im to idzie ale jest nadzieja, że kiedyś to skończą ;D
Wtedy, będą mogli zająć się wykopywaniem wodociągu ;D

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 09 Maj, 2013, 23:38:01
Jurto nadzwyczajna sesja, na której, już tradycyjnie, bo po raz drugi (wiem, wiem, świętujmy tylko okrągłe rocznice. Pozwolę sobie o rozbudowanie tego hasła o, - i pary również), radni, ze strony Pana wójta, wnioskują o odwołanie przewodniczącej.
Tym razem przygotowano nawet stosowny projekt uchwały. Sesja o godz. 8: zero zero ;)

Czy się dokona? Nie bójmy się stawiać pytań! heheh


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 10 Maj, 2013, 00:08:36
10 maja ... niektórzy z radnych, zastanawiają się, czy wstać i przyjść na sesję  ;)

obrazowanie

http://www.youtube.com/v/aEtIsKGdMmM?hl=pl_PL&amp;version=3


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 10 Maj, 2013, 23:01:12
Jutro wideo z sesji bez cenzury. Było gorąco jak nigdy. Radni, którzy wnioskowali o odwołanie przewodniczącej nie przybyli na sesję.
Zaczynam mieć wyrzuty sumienia, że umieściłem ten klip ; )


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: arek.boro 11 Maj, 2013, 09:32:11
Dodam, że nie tylko wnioskowali o odwołanie
Przewodniczącej Rady Gminy,
ale to oni wnioskowali o zwołanie tej nadzwyczajnej
sesji. Przeszli samych siebie. Nagle wszyscy,
jak jeden mąż zaniemogli.
Głównym powodem zwołania sesji nadzwyczajnej
było bardzo pilne przydzielenie pieniędzy w kwocie
ponad 2 tys. zł na ekspertyzę kładki przez Kwisę
między Jałowcem, a Kościelnikiem. Wystarczyłoby,
aby przybył jeden z wnioskodawców, a można
byłoby podjąć decyzję w tak ważnej, jak to określili
radni sprawie.
Zachęcam internautów do obejrzenia wideo z sesji
wykonanego przez Piotrka, wnioski wyciągniecie sami.
Dodam, że spotkanie(bo nie była to sesja) było
 nagrywane i pracownicy Gminy oglądali na żywo.


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Prowincjusz 11 Maj, 2013, 11:48:59
Wodociąg gminny a w zasadzie drugi etap wodociągowania okazał się totalną porażką.
Rura pęka, sika i już chyba tak zostanie >:(
Wykonawca zbankrutował.
Inwestor został z ręką w nocniku, ale zdążył jeszcze wywalić z naszych pieniędzy kilkanaście tysięcy złotych na ekspertyzę "gminnej sikawki"!

Piotrek, arek.boro
Zapraszam do nowego wątku:
http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.0 (http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.0)

Może w tym miejscu, obejrzymy "nadzwyczajną sesję" rady gminy z 10 maja, bez cenzury?

Pozdrawiam

tsetse


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Ola1 11 Maj, 2013, 22:27:42
Cenzura - takiej cenzury jednostronnej jak na tym formum to nie ma nigdzie. Wszyyscy o tym już piszą - na przeglądzie lubańskim,itp. Proszę niech Piotr wytumaczy wycofanie mojego wpisu na wątku "Wybory uzupełniające do Rady Gminy Lubań". Najlepiej załużcie wątek uwmielbiajmy się nawzajem arek.boro., Piotruś, r.g, tsetse, itp. A czego można się spodziewać po redagowaniu wątków przez byłego listonosza, jak jedynie manipulacji, przekręcania faktów w zamian za stanowisko od złośnicy.


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Ola1 11 Maj, 2013, 22:45:00
Czekamy w dalszym ciągu na zmanipulowane sesnascyjne widomości z wiatrakowej torby  listonosza. Porządnie, jednostronnie ocenzurowane pt. "Uwielbiajmy złośnicę" i cały fanklub.


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 11 Maj, 2013, 22:55:17
hehe dobra jesteś w inwigilacji mieszkańców. To tak nabyte, czy może po tacie masz taki dryg? :D Tak, zgadza się, pracowałem 4 miesiące na/w Poczcie Polskiej  :D Pięknie wspominam ten czas. Niestety, praca ta była dla mnie zbyt ciężka i musiałem z niej zrezygnować. Jeżeli masz jeszcze więcej pogardy dla pracy ludzkich rąk, to dopowiem, że przed Pocztą pracowałem na budowie. To była bardzo ciężką praca, ale nie aż tak wyczerpująca jak bycie "listonoszem".
Przywołałaś wspomnienia sprzed lat. Jak sięgnę pamięcią, wykonywałem powierzone mi obowiązki i zadania dobrze. Teraz moim obowiązkiem, jako mieszkańca, jest uporządkowanie gminy Lubań i wykonam je najlepiej jak tylko będę potrafił.  8)

PS.

Dalszy ciąg dyskusji pod nowym wątkiem. Zapraszam  :)

http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.msg39647;topicseen#new (http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.msg39647;topicseen#new)


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: Ola1 11 Maj, 2013, 23:22:21
Ja mam zawsze szacunek dla ludzi i dla ludzkiej pracy, w przeciwieństwie do ciebie, które nie raz udowodniłeś na tym forum, a o pogardzie to pomyśl sam o swojej i nie wiem po co tu wkręcasz rodziców, bo to jest dowód o pogardzie dla ludzi. Może odnieś się do całego wpisu, a szczególnie do cenzury, bo próbujesz odwrócić temat.
Ps. pozdrawiam cały fanklub.


Tytuł: Odp: Wodociąg gminny czyli "Nie ma, nie ma wody na pustyni..."
Wiadomość wysłana przez: x 11 Maj, 2013, 23:41:33
Nie, droga Olu1. Użyłem jedynie Twoich argumentów w dyskusji. Zauważyłaś kij, co ma dwa końce? Kto mieczem wojuje od miecza ginie.
Czasami nie warto się uzewnętrzniać, bo może znienacka trafić kosa na kamień. I pomyśleć, że wystarczyło siedzieć cicho ... i robić swoje. Teraz mamy to co mamy. Tylko w jednej miejscowości wszyscy właściciele budynków podpisali się pod zaskarżeniem "uchwały śmieciowej" Skala niezadowolenia wybiła jak ta przysłowiowa fontanna z wodociągu gminnego. Czy warto było, zastanawiacie się zapewne. Na pewno nie było warto.

Wybory 2010. Ogromne zaangażowanie mieszkańców niosło za sobą jeszcze większe oczekiwania. Co dzisiaj zostało? No co! Nico. Pustka ...

Chciałbym raz jeszcze zaapelować do Pana wójta. Jest naprawdę źle. Bardzo źle :/

http://www.youtube.com/v/KnzmDN5Dj9c?hl=pl_PL&amp;version=3

PS. Wątek moderował Administrator. Osobiście, to ja bym się z nim "nie zaczynał".  ;)

Ciąg dalszy:
http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.msg39658;topicseen#new (http://www.luban24.pl/index.php?topic=8377.msg39658;topicseen#new)