Lubań Luban24 Wiadomości z Lubania

Po pracy => Hydepark => Wątek zaczęty przez: Jeżyk 11 Październik, 2010, 15:30:04



Tytuł: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 11 Październik, 2010, 15:30:04
Z pewnością każdy z nas taki pamięta. Zasłyszany, przeczytany w książce czy spotkany w necie. Zaprezentujmy tutaj te, które nam szczególnie przypadły do serca. Mnie bardzo podoba się poniższy. Wspaniały głęboki temat, proste nie udziwnione słowa i świetny rym.
Współczesne wiersze charakteryzują się przypadkowym słownictwem, takim które w tym momencie przyjdzie nam na  myśl. Są wprawdzie łatwe w tworzeniu, ale w odbiorze, interpretacji, bardzo dowolne. Niekiedy trudno znaleźć przesłanie, główną myśl  takiego utworu

"ŚLADY NA PIASKU"

Sen miałem wczoraj.
Sen, jeden z niewielu,
Jakie ma pamięć zachować zezwoli.
Plaża ogromna, dziewicza się ściele
A na niej Jezus, kroczący powoli.

Ujrzał mnie nagle. Przywołał do siebie.
Więc szliśmy brzegiem wśród ciszy i blasku.
Pogoda cudna--ni chmurki na niebie,
Tylko za nami dwa ślady na piasku.

Nagle się niebo całunem zakrywa.
Jak na ekranie, widzę życie moje.
Scena po scenie szybko się rozgrywa,
Przywodząc przeto radości i znoje.

My wciąż idziemy równym, wolnym krokiem,
Niebiański ekran wciąż me życie toczy,
Chronologiczne, każdy rok za rokiem.
To się uśmiechnę, to znów przymknę oczy.

Nagle niechcący do tyłu spojrzałem:
Raz ślad się urwał, to znów był podwójny,
Lecz się Jezusa zapytać nie śmiałem.
Na niebie właśnie nadszedł okres wojny.

Te przerwy w śladach spokoju nie dały!
Patrzyłem w niebo obojętnym okiem,
Myśląc dlaczego ślady się zrywały?
A przecież szliśmy stale równym krokiem.

Wreszcie ciekawość wzięła mnie w okowy.
Spytałem: "Panie! Czemu nasze ślady
Raz są podwójne, pojedyncze znowu,
Bo wytłumaczyć tego nie dam rady"

Synu, Pan rzeknie, gdy jesteś w swym życiu
W niebezpieczeństwie, albo też udręce,
Ja czuwam stale, a czuwam w ukryciu
I w tych momentach biorę cię na ręce...

MARGARET FISHBACK POWERS

Ps.
Da mnie jest to dzieło literackie najwyższych lotów :)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: x 11 Październik, 2010, 16:44:13
Niestety, ale nie będę oryginalny. Wiersze tego Pana świadczą jedynie o tym, że historia kołem się toczy.

Grób Agamemnona

Niech fantastycznie lutnia nastrojona
Wtóruje myśli posępnéj i ciemnéj;
Bom oto wstąpił w grób Agamemnona,
I siedzę cichy w kopule podziemnéj,
Co krwią Atrydów zwalana okrutną.
Serce zasnęło, lecz śni. – Jak mi smutno!

O! jak daleko brzmi ta harfa złota,
Któréj mi tylko echo wieczne słychać!
Druidyczna to z głazów wielkich grota,
Gdzie wiatr przychodzi po szczelinach wzdychać
I ma Elektry głos – ta bieli płótno
I odzywa się z laurów: Jak mi smutno!

Tu po kamieniach, z pracowną Arachną
Kłóci ,się wietrzyk i rwie jéj przędziwo;
Tu cząbry smutne gór spalonych pachną;
Tu wiatr obiegłszy górę ruin siwą,
Napędza nasion kwiatów – a te puchy
Chodzą i w grobie latają jak duchy.

Tu świerszcze polne, pomiędzy kamienie
Przed nadgrobowém pochowane słońcem,
Jakby mi chciały nakazać milczenie,
Sykają. – Strasznym jest Rapsodu końcem
Owe sykanie, co się w grobach słyszy -
Jest objawieniem, hymnem, pieśnią ciszy.

O! cichy jestem jak wy, o! Atrydzi.
Których popioły śpią pod świerszczów strażą.
Ani mię teraz moja małość wstydzi,
Ani się myśli tak jak orły ważą.
Głęboko jestem pokorny i cichy
Tu, w tym grobowcu, sławy, zbrodni, pychy.

Nad drzwiami grobu, na granitu zrębie
Wyrasta dąbek w trójkącie z kamieni,
Posadziły go wróble lub gołębie,
I listkami się czarnemi zieleni,
I słońca w ciemny grobowiec nie puszcza;
Zerwałem jeden liść z czarnego kuszcza;

Nie bronił mi go żaden duch ni mara,
Ani w gałązkach jęknęło widziadło;
Tylko się słońcu stała większa szpara,
I wbiegło złote, i do nóg mi padło.
Zrazu myślałem, że ten co się wdziera
Blask, była struna to z harfy Homera;

I wyciągnąłem rękę na ciemności,
By ją ułowić i napiąć i drżącą
Przymusić do łez i śpiewu i złości
Nad wielkiem niczém grobów i milczącą
Garstką popiołów: – ale w mojém ręku
Ta struna drgnęła i pękła bez jęku.

Tak więc – to los mój na grobowcach siadać
I szukać smutków błahych, wiotkich, kruchych.
To los mój senne królestwa posiadać,
Nieme mieć harfy i słuchaczów głuchych
Albo umarłych – i tak pełny wstrętu……..
Na koń! chcę słońca, wichru, i tententu!

Na koń! – Tu łożem suchego potoku,
Gdzie zamiast wody, płynie laur różowy;
Ze łzą i z wielką błyskawicą w oku,
Jakby mię wicher gnał błyskawicowy,
Lecę, a koń się na powietrzu kładnie -
Jeśli napotka grób rycerzy – padnie.

Na Termopilach? – Nie, na Cheronei
Trzeba się memu załamać koniowi,
Bo jestem z kraju, gdzie widmo nadziei
Dla małowiernych serc podobne snowi
Więc jeśli koń mój w biegu się przestraszy,
To téj mogiły – co równa jest – naszéj.

Mnie od mogiły termopilskiéj gotów
Odgonić legion umarłych Spartanów;
Bo jestem z krają smutnego Ilotów,
Z kraju – gdzie rozpacz nie sypie kurhanów,
Z kraju – gdzie zawsze po dniach nieszczęśliwych
Zostaje smutne pół – rycerzy – żywych.

Na Termopilach ja się nie odważę
Osadzić konia w wąwozowym szlaku.
Bo tam być muszą tak patrzące twarze,
Że serce skruszy wstyd – w każdym Polaku.
Ja tam nie będę stał przed Grecyj duchem -
Nie – pierwéj skonam: niż tam iść – z łańcuchem.

Na Termopilach – jaką bym zdał sprawę?
Gdyby stanęli męże nad mogiłą?
I pokazawszy mi swe piersi krwawe
Potem spytali wręcz: – Wiele was było? -
Zapomnij, że jest długi wieków przedział. -
Gdyby spytali tak, – cóż bym powiedział?!

Na Termopilach, bez złotego pasa,
Bez czerwonego leży trup kontusza:
Ale jest nagi trup Leonidasa,
Jest w marmurowych kształtach piękna dusza:
I długo płakał lud takiéj ofiary,
Ognia wonnego, i rozbitéj czary.

O! Polsko! póki ty duszę anielską
Będziesz więziła w czerepie rubasznym,
Poty kat będzie rąbał twoje cielsko,
Poty nie będzie twój miecz zemsty strasznym,
Poty mieć będziesz hyjenę na sobie,
I grób – i oczy otworzone w grobie.

Zrzuć do ostatka te płachty ohydne,
Tę – Dejaniry palącą koszulę:
A wstań jak wielkie posągi bezwstydne,
Naga – w styksowym wykąpana mule,
Nowa – nagością żelazną bezczelna -
Nie zawstydzona niczém – nieśmiertelna.

Niech ku północy z cichéj się mogiły
Podniesie naród i ludy przelęknie,
Że taki wielki posąg – z jednéj bryły,
A tak hartowny, że w gromach nie pęknie,
Ale z piorunów ma ręce i wieniec;
Gardzący śmiercią wzrok – życia rumieniec.

Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą. -
Choć wiem, ze słowa te nie zadrżą długo
W sercu – gdzie nie trwa myśl nawet godziny:
Mówię – bom smutny – i sam pełen winy.

Przeklnij – lecz ciebie przepędzi ma dusza,
Jak Eumenida przez wężowe rózgi.
Boś ty, jedyny syn Prometeusza -
Sęp ci wyjada nie serce – lecz mózgi.
Choć Muzę moją w twojéj krwi zaszargam,
Sięgnę do wnętrza twych trzew – i zatargam.

Szczeknij z boleści i przeklinaj syna,
Lecz wiedz – że ręka przekleństw wyciągnięta
Nade mną – zwinie się w łęk jak gadzina,
I z ramion ci się odkruszy zeschnięta,
I w proch ją czarne szatany rozchwycą;
Bo nie masz władzy przekląć – Niewolnico!


Autor: Słowacki


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Sara Kmieć 11 Październik, 2010, 17:05:44
Szymborska Wisława

"Nic dwa razy"

Nic dwa razy sie nie zdarza
I nie zdarzy. Z tej przyczyny
Zrodzilismy sie bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
Najlepszymi w szkole świata,
Nie bedziemy repetować
Żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień sie nie powtórzy,
Nie ma dwóch podobnych nocy,
Dwóch tych samych pocałunków,
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
Ktos wymówił przy mnie głośno,
Tak mi było, jakby róża
Przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
Odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty sie, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpółobjęci,
Spróbujemy szukać zgody,
Choć różnimy sie od siebie,
Jak dwie krople czystej wody.


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 12 Październik, 2010, 12:54:32
Dwa poprzednie też świetne. Wczoraj znalazłem w internecie ten właśnie. Spodobał i się :


CZEMU TO TAK?

Przyjaźnie, w młodości szeptanie na ucho.
Niewinne zazdrości, miłości zbyt kruche,
Głęboka rozpacz i wspólny śmiech,
Z byle powodu jeziora łez -
Trochę ich brak. Czemu to tak?

I jeszcze te ważne, te bardziej dojrzałe
Przyjaźnie, które porozrzucałam...
Siałam jak mak idąc przez świat
Nie ta, to ta!  Rozmaicie...
Dziś mi ich brak. Czemu to tak?

Dlaczego, jak skąpiec złocistych korali,
Nie skryłam w skarbonce?
Nie znikły by w dali, dawne  przyjaźnie
I cieszyły dalej...
A tak mi ich brak... Czemu to tak?

Dziś idąc przez życie spoglądam niezmiennie
Z  czułością w te lata które mam za sobą
Zostały jedynie w ulotnej pamięci
A były tak piękną młodości ozdobą
I ciągle ich brak.....Czemu to tak?


Autor..Ewa Stopczyk


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: x 28 Październik, 2010, 00:47:57
Szymborska Wisława - laureatka Nagrody Nobla

Młodzieży budującej Nową Hutę

Kto dom zbudował, w którym mieszkam?
Kto kładł swą pracę na fundament?
Ów murarz, zdun i szklarz, i cieśla
minięci są przez ludzką pamięć.

Klasa z pamięcią złą - umiera.
Wierniejszą pamięć wybieramy:
sama jak książka się otwiera
w miejscach najczęściej czytywanych.

Dziś dla was, przy was, od was, młodzi,
miasta zaczyna się życiorys.
Pamięć imiona wasze codzień
notuje słowem zdobnym w podziw,
notuje normy waszej poryw
i włącza w piękny plan obliczeń.
Bo to jest pamięć robotnicza
służąca klasie robotniczej.  


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 09 Wrzesień, 2012, 21:00:08
SŁONKO

Adam Asnyk

Wędrowało sobie słonko,
Uśmiechnięte, jasne, złote,
Szło nad gajem, szło nad łąką,
Napotkało w łzach sierotę -

Ten się żali: "Tak wesoło
Świecisz światu, słonko moje,
Uśmiechami sypiesz wkoło,
Gdy ja smutny we łzach stoję;

Obojętnie patrzysz na to,
Jak się ludzkie serca męczą...
I nad każdą ludzką stratą
Promienistą błyskasz tęczą."

Słonko na to; "Biedne dziecię!
I mnie smutno na niebiosach,
Gdy o waszym myślę świecie
I o ludzi ciężkich losach.

Lecz nie mogę ustać w drodze,
By nad każdą boleć raną -
Więc w złocistym blasku chodzę,
Wypełniając, co kazano.

Nie pomogą próżne żale...
Ból swój niebu trza polecić -
A samemu wciąż wytrwale
Trzeba naprzód iść... i świecić!"


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 09 Wrzesień, 2012, 22:48:43
Konstanty Ildefons Gałczyński


              ” Romans”

 Księżyc w niebie jak bałałajka,
 ech! za wstążkę by go tak ściągnąć
 i na serduszko -

 byłaby piosenka bardzo nieziemska
 o zakochanych aż do szaleństwa,
 nieludzko.

 Jeszcze by można rzekę w oddali
 i cień od dłoni, i woń konwalii
 dziką;

 ławkę przy murze, a mur przy sadzie
 i taką drogę, która prowadzi
 do nikąd.


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 09 Wrzesień, 2012, 23:36:07
Jeżyk masz wiadomość na Pw. Ja idę spać. Baj.


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 12 Wrzesień, 2012, 17:53:37
Leopold Staff


”Deszcz majowy”

 Słońce świeci, deszczyk pada,
 Czarownica się podkrada.

 Chodźcie, chodźcie prędzej, dzieci!
 Z nieba złoty deszczyk leci.
 Maj na ziemi! Deszcz o wiośnie
 Kogo zmoczy, ten urośnie.
 Świeżą trawę skropi rosą,
 Będziem po niej biegać boso,
 Będziem wstrząsać mokre drzewa,
 Niech nas zlewa, niech nas zlewa.

 Rosi deszczyk nam na głowy,
 Srebrny, złoty, brylantowy.
 Iskry, perły i diamenty
 Lecą z chmury uśmiechniętej.
 To klejnoty, a nie deszcze...
 Jeszcze, jeszcze... Jak szeleszcze,
 Szepce, szemrze, szumi, śpiewa...
 Trawy cieszą się i drzewa.

 Róże w bieli, w złocie, w pąsie
 Błyszczą, świecą, lśnią i skrzą się;
 Kwiaty modre, żółte, białe
 I czerwone w kroplach całe.
 Mlecze, jaskry, niezabudki,
 Dzwonki, fiołki i stokrotki,
 Kwiaty pól i kwiaty matki:
 Dziatki, bratki i bławatki,
 Wszystko razem w żywej rzeszy
 Dżdżem się cieszy, dżdżem się śmieszy...
 ...A po ścieżce skacze żaba...
 Kto się boi, ten jest baba!

 Mkną jaskółki z ostrym świrem,
 Pachnie wkoło mokrym żwirem,
 Pachnie w krąg mokrymi liśćmi...
 "Nuże, dzieci, do dom iść mi!"
 Nic pójdziemy! wolim w pole!
 Tchórze noszą parasole!
 Mazgaj, kto zostanie suchy,
 A do domu chcą piecuchy!

Słońce świeci. Deszcz o wiośnie
 Kogo zmoczy, ten urośnie.
 Siedmiobarwna w niebie tęcza:
 Niebo z ziemią się zaręcza.
 A na tęczy wodna panna
 Sieje perły: kwiatom manna!
 Promieniste czesze sploty...
 Słońce lśni czy włos jej złoty?...

 Słońce świeci, deszczyk pada,
 Czarownica dziwy składa.



Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 12 Wrzesień, 2012, 18:33:14
POMYKA JESIEŃ

Po łąkach mgły się snują gęsto
i babie lato ścieżki wikła,
nocami ciągną dzikie gęsi,
z wysoka nas żegnają krzykiem
Liść rdzawy pod stopami chrzęści
i spada z świerku sucha szyszka,
nocami ciągną dzikie gęsi,
Jesień jak rudy lis pomyka.

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły,
ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień,
kałuża szronem krzepnie,
zając na przemian w polu schnie i moknie

Pomyka jesień
W nas tli się jeszcze sierpień,
niedopalona do cna skwaru szczypta
Pomyka jesień
Tarniny depcze cierpkie,
struny pękają w lata kruchych skrzypcach

We wrzosach brzęk już milknie pszczeli
i dąb się stroi w kolor miedzi;
zostanie sosen wierna zieleń,
krwawiący głóg na szarej miedzy
I gęsi wnet ustanie przelot,
gawronów chmara nas nawiedzi,
krakaniem czarnym świat obdzielą,
Jesień tu długo nie usiedzi

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły,
ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień,
kałuża szronem krzepnie,
zając na przemian w polu schnie i moknie

Pomyka jesień.
W nas tli się jeszcze sierpień,
niedopalona do cna skwaru szczypta
Pomyka jesień
Tarniny depcze cierpkie,
struny pękają w lata kruchych skrzypcach

Pomyka jesień
gdzieś na zapiecek ciepły
Ślad słońca blady ledwie skrzy się w oknie
Pomyka jesień...

Małgorzata Ostrowska


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Atena 13 Wrzesień, 2012, 15:45:09
Wciąż o Ikarach głoszą…

Wciąż o Ikarach głoszą – choć doleciał Dedal,
jakby to nikłe pierze skrzydłem uronione
chuda chłopięca noga zadarta do nieba
- znaczyła wszystko. Jakby na obronę
dano nam tyle męstwa, co je ćmy gromadą
skwiercząc u lampy objawiają…
- Jeśli
poznawszy miękkość wosku umiemy dopadać
wybranych brzegów – mijają nas w pieśni.
Tak jak mijają chłopa albo mu się dziwią,
że nie patrzy w Ikary…
Breughel, co osiwiał
pojmując ludzi, oczy im odwracał
od podniebnych dramatów. Wiedział, że nie gapić
trzeba się nam w Ikary, nie upadkiem smucić
- choćby najwyższy…
- A swoje ucapić.
- Czy Dedal, by ratować Ikara, powrócił?

 ERNEST BRYLL


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Firefoks 13 Wrzesień, 2012, 18:11:17
Jeśli będzie Ci kiedyś źle
-usiądź koło mnie,
pomilczymy razem,
posłuchamy jak za oknem bębni
deszcz.
Jak podmuch wiatru
strąca liście z drzew.
Nosy przykleimy do szyb,
żeby przed nami
nie umknęło nic.
Policzymy ptaki w przestworzach.
Wzbierające kałuże
niczym oceany i morza.
Ludzi w pelerynach
nieprzemakalnych,
tych z parasolami i bez.
Tych zwykłych
i idealnych.
I tak wpatrzeni
w mokre krajobrazy
jeśli tylko chcesz-
-pomilczmy trochę razem.


J.Twardowski


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 13 Wrzesień, 2012, 21:56:52
Panie @FIREFOKS
Czy to Pan? Nie poznaję Pana. Taki piękny wiersz Pan zamieścił. Hm...
Te wiersze to jak muzyka...łagodzą obyczaje  ;D ;)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: x 13 Wrzesień, 2012, 22:18:28
Hehe. Albo to jest prowokacja, albo za chwilę nastąpi koniec świata : )


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 13 Wrzesień, 2012, 22:24:22
 :)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 13 Wrzesień, 2012, 22:39:51
No proszę ;D Co jeden wiersz to piękniejszy. Dokładnie jak z dziewczynami. Jedna piękniejsza od drugiej ;D

 C.K. NORWID

Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
Dla darów Nieba ...
Tęskno mi, Panie ...

Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
Bo wszystkim służą ...
Tęskno mi, Panie...

Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
Są jak odwieczne Chrystusa wyznanie:
"Bądź pochwalony !"
Tęskno mi, Panie ...

Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
Równie niewinnej ...
Tęskno mi, Panie ...

Wkleił Jeżyk


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Hubert 13 Wrzesień, 2012, 22:40:57
Hehe. Albo to jest prowokacja, albo za chwilę nastąpi koniec świata : )

Koniec świata nie nastąpi, ale nie wiem, kiedy przestanę być w szoku...


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Firefoks 14 Wrzesień, 2012, 08:37:30
Panie @FIREFOKS
Czy to Pan? Nie poznaję Pana. Taki piękny wiersz Pan zamieścił. Hm...
Te wiersze to jak muzyka...łagodzą obyczaje  ;D ;)


Stała z nim na przystanku i przypatrywała się,
jak każdy płatek śniegu - ledwie dotknął jej dłoni -
natychmiast topniał.
"Szkoda, tak szybko tracą swoją urodę"
- powiedziała.
"Czasem trzeba wybierać między urodą
a miłością" - powiedział zamyślony.
"Ale dlaczego?" - spytała.
"Widzisz, czasem miłość musi stracić urodę,
by otrzymać piękno.
Popatrz, ta najświeższa kropelka
błyszczy jak żywy diament.
To tak jak ty - najpiękniejsza jesteś wtedy,
gdy tak kochasz, że zapominasz o tym, by się podobać".
Tadeusz Ruciński       

MAGENTA  A co ja to niby pożeram dzieci na śniadanie . :P


Hehe. Albo to jest prowokacja, albo za chwilę nastąpi koniec świata : )

Piotrze , poza pisaniem czasami również czytam. :)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 14 Wrzesień, 2012, 13:27:13

MAGENTA  A co ja to niby pożeram dzieci na śniadanie . :P


Tak właśnie myślałam. :-X ;)

Chodzi o dotychczasową Twoją aktywność na tym forum. Pokazałeś drugą swoją stronę, dlatego Cię nie „poznałam”. Musiałam upewnić się dwa razy.
Ten drugi wiesz też jest piękny.
Plus (+)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Firefoks 14 Wrzesień, 2012, 16:20:16
Tak właśnie myślałam. :-X ;)

Chodzi o dotychczasową Twoją aktywność na tym forum. Pokazałeś drugą swoją stronę, dlatego Cię nie „poznałam”. Musiałam upewnić się dwa razy.
Ten drugi wiesz też jest piękny.
Plus (+)


"Kocham i nienawidzę... Żyję i umieram... Śmieję się i płaczę... Sam nie wiem gdzie kończy się fikcja, a zaczyna rzeczywistość... Życie to gra... A śmierć to zmiana planszy... Wszystko się zmienia... Błądzę w korytarzu własnych myśli... Uczuć.. "

MAGENTA myślisz że tak bardzo się różnimy ? A wracając do aktywności na tymże forum. Przecież wszyscy mnie tutaj kochają  ;D.  :-X Nikomu o tym nie mów  ;)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 15 Wrzesień, 2012, 13:24:55
 :-X Nikomu o tym nie mów  ;)

Zrobione.  :-X Nikomu nic nie powiem ;)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jola 15 Wrzesień, 2012, 13:42:55
Upij się ze mną na wesoło

Agnieszka Osiecka

        Upij się ze mną na wesoło.
        Zechcesz coś chlapnąć, no to chlap.
        I niech raz się zamknie koło
        moich mężczyzn, twoich bab.

        Upij się ze mną na wesoło.
        Zechcesz coś zburzyć, no to zburz.
        I niech raz się zamknie koło,
        jak przebaczać, no to już...

        Moje oczy zapłakane,
        twoje szanse zmarnowane
        i wydatki ponad stan,
        jakaś pani, jakiś pan.

        Długie listy od tej pani,
        przeprowadzki z walizkami,
        jakieś nieba, czyje, gdzie?
        niewesołe gwiazdy dwie.

        Nowi ludzie, nowe sprawy,
        niebezpieczne gry, zabawy,
        jakieś noce, jakieś dni,
        nieudane rififi.

        I ucieczki do Podkowy,
        zawracanie ludziom głowy,
        odbijanie się od dna,
        z jakąś ty i z tamtym ja...

        Upij się ze mną chińską wódką
        i złotą rybkę dla mnie złów.
        Życie zazwyczaj trwa za krótko,
        chcesz coś powiedzieć - no to mów.

        Upij się ze mną za niewinność,
        kilka zabawnych nieprawd złóż.
        Zapominanie - miła czynność,
        jak zapominać - no to już.

        Moi chłopcy, twoje baby,
        i to życie aby, aby,
        i to picie, nigdy dość,
        i ta jędza - głucha złość.

        Nagłe wstydy i bezwstydy,
        i uśmiechy - okryjbidy,
        i pieniądze. Jakie, skąd?
        Telefony. To był błąd.

        Długich kaców poniewierka,
        kruchy talent jak iskierka,
        samolotem nagle w dal,
        do rozwodu - jak na bal.

        Jakieś listy, jakieś kwiatki
        i ucieczki - gdzieś do matki.
        Później klęski gorzki smak.
        Przekonanie, że nie tak.

        Uprzątanie bałaganu
        bez jasności i bez planu.
        I tęsknoty - za kim że?
        I powroty - takie złe...


Magda Umer- Na Wesoło (http://www.youtube.com/watch?v=hdtArmbMPmY#)


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 15 Wrzesień, 2012, 21:12:59
PŁYNIE POTOK...

Płynie potok doliną
Nad potokiem jawory
Tam ja z tobą dziewczyno
Spędzałem słodkie wieczory

Noc się krótka zdawała
Żegnało nas świtanie
Miłość sen nam zabrała
Bo miłość żyje nie spaniem

Nikt nie widział nie słyszał
Niebo świadek jedyny
Jam się nieba nie wstydził
Bo miłość była bez winy

Oto przy tym potoku
Oto przy tej jabłoni
Nie jeden raz w pragnieniu
Wodę piłaś z mej dłoni

Raz się chmurka zerwała
Piorun strzelił w dębinę
Ja chociażem się bała
Mówiłam z tobą nie zginę

Dziś kiedy nas oboje
Los rozłączył opaczny
Znaki nasze na drzewie
Popsuł nam pasterz nie baczny

I ślady się zmazały
Las zarasta krzewiną
Potok drzewa zostały
A ciebie nie ma dziewczyno.

Odwiedzającym tę stronkę życzę romantycznego nastroju, :) jak w tym wierszu  ;D


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Firefoks 15 Wrzesień, 2012, 22:05:36
Panie @FIREFOKS
Czy to Pan? Nie poznaję Pana. Taki piękny wiersz Pan zamieścił. Hm...
Te wiersze to jak muzyka...łagodzą obyczaje  ;D ;)


A tak mnie coś naszło.Mogę ? Może to nie jest wiersz ale wyciskacz k=łez na pewno  :'(
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce Ci się płakać- zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że Cię rozbawię, ale mogę płakać razem z Tobą...
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że Cię zatrzymam, ale mogę pobiec z Tobą...
Jeśli któregoś dnia nie będziesz chciała nikogo słuchać- zadzwoń do mnie. Obiecuję być wtedy z Tobą i obiecuję być cicho...
Ale jeśli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze...
Przybiegnij do mnie bardzo szybko... Mogę Cię wtedy potrzebować...

Nie wiem czyje to jest. Jednak identyfikuję się  z tym tekstem.

I już nie próbujcie się ze mną licytować. TO JEST NAJLEPSZE !!!!!


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 15 Wrzesień, 2012, 22:25:55
Bardzo fajny wyciskacz :-)



Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: MAGENTA 15 Wrzesień, 2012, 22:31:49
To jest mój osobisty ulubiony wiersz. Ulubiony, bo napisałam go najszybciej z moich wierszy i to jeszcze bez poprawek  :)

„W głębokiej szufladzie”

W głębokiej szufladzie
śpią talenty moje.
Czy je wykorzystam?
Tego już się boję.

Tak wiele bym chciała,
nie zawsze wychodzi.
Pan Bóg kule nosi,
czy muszę się godzić?

Czy od nas zależy
jak życie się toczy?
Czy to jest przypadek,
czy warto się droczyć?

Może jednak trzeba
wziąć za rogi byka.
Decyzji się nie bać,
bo życie umyka.

MAGENTA
07.09.2012

Jeżyku! Pozdrawiam Cię, to wszystko z zazdrości o Twoje wiersze. Dzięki.


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 16 Wrzesień, 2012, 12:24:27
Świetnie Magenta że Twoje wiersze nie leżą w szufladzie w ukryciu a dzielisz się nimi z publicznością. To prawda, do pisania wiersza trzeba złapać odpowiedni moment,  nastrój, wtedy wystarczy chwila i wiersz gotowy. I tak jak piszesz, wychodzi bez poprawek, bez korekty.

Dzięki za pozdrowionka, również ślę dla Ciebie


Tytuł: Odp: MÓJ ULUBIONY WIERSZ
Wiadomość wysłana przez: Jeżyk 19 Wrzesień, 2012, 22:51:54
SMUTNO W SERCU

Smutno w sercu, pustka w duszy,
W głowie pełno dziwnych myśli.....,
Czy mnie zdoła coś poruszyć,
Czy pragnienie me się ziści....

Gestu, słowa, przytulenia,
Ciarek szczęścia na mym ciele,
Trochę ciepła, zrozumienia,
Czy ja żądam aż tak wiele.?

Błysku w oku, Twojej dłoni,.....
Ust namiętnych, skóry gładkiej,...
Znów się zbliżyć do Twej skroni,
Musnąć ciało róży płatkiem.

Patrzyć razem w gwiazdy jasne,
Leczyć wspólnie każdą ranę,....
Mieć Cię obok kiedy zasnę,
I gdy rano wcześnie wstanę.....

Poczuć mnóstwo chwil radości,...
Celebrować te momenty,
Nie żyć więcej w samotności,!
Być codziennie uśmiechnięta....

Chciałabym już zakończyć mękę,
Mam marzenie i to wszystko...,
By pójść z Tobą tak za rękę,
Gdzieś tam hen na wrzosowisko..


Ps.
Z neta, ale jest piękny i tyle ciepła i marzeń w nim :) :) :)